Lato wskazał, kto go najbardziej zawiódł z Polaków na Euro 2024

Reprezentacja Polski zaskoczyła niemalże wszystkich i zremisowała w ostatnim spotkaniu fazy grupowej z Francją 1:1. Mimo to odpadamy z turnieju, ale pozostawiamy po sobie całkiem niezłe wrażenie. Widać, że selekcjoner Michał Probierz zbudował drużynę, która nie boi się grać ofensywnie i przyjemnie dla oka. Były prezes PZPN Grzegorz Lato ostudził jednak nieco optymizm i wskazał największy mankament na Euro 2024.
Probierz Lato
Fot. REUTERS/Kacper Pempel Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Przed rozpoczęciem turnieju wielu fanów miało nadzieję na wyjście z grupy polskiej drużyny. Rywale okazali się jednak zbyt mocni, o czym świadczy to, że zdobyliśmy zaledwie jeden punkt. Momentami brakowało nam po prostu jakości, a na dodatek w ostatnich sparingach urazów nabawili się m.in. Robert Lewandowski, Paweł Dawidowicz czy Arkadiusz Milik, który pojawił się w Niemczech tylko i wyłącznie w roli eksperta.

Zobacz wideo Natalia Kaczmarek pewna siebie przed Igrzyskami!

Grzegorz Lato wskazał największy mankament na Euro 2024. "Musimy poprawić"

Selekcjoner Michał Probierz próbował wpoić naszym piłkarzom, by ci grali odważnie, próbowali niekonwencjonalnych zagrać oraz oddawali dużo uderzeń na bramkę. I faktycznie w pierwszym meczu z Holandią można było to zauważyć, natomiast później było gorzej. Mimo wszystko wydaje się, że naszym największym problem wciąż jest linia obrony. Tak samo uważa były prezes PZPN Grzegorz Lato.

- Musimy poprawić grę w obronie. Francuzi nie mogą wywalczyć takiego rzutu karnego, jaki sprezentował Jakub Kiwior. Podobnie w przypadku drugiego gola dla Holendrów, gdy Wout Weghorst uciekł Bartoszowi Salamonowi. Wciąż za dużo jest w tym gapiostwa. Brakuje mi jeszcze większego cwaniactwa i walki jeden za drugiego. Każdy ma prawo stracić piłkę, ale koledzy muszą zrobić wszystko, by naprawić taką pomyłkę - przekazał w rozmowie z TVP Sport.

Wskazał również zawodników, którzy spisali się na Euro 2024 najlepiej. - W meczu z Francją na pewno Łukasz Skorupski, który zasłużył na duże brawa za kilka interwencji. Nicola Zalewski biegał tam i z powrotem, odważnie grał Kacper Urbański. W spotkaniu z Francuzami sprytem przy wywalczonym rzucie karnym wykazał się Karol Świderski - wyjaśnił.

74-latek docenił selekcjonera Probierza, który wykonał gigantyczną pracę, by przywrócić w zespole motywację oraz radość z gry. Na koniec zaznaczył jednak, że powinien być jeden warunek, aby w przyszłości otrzymać powołanie do reprezentacji Polski. - Ważne jest to, by kadrowicze grali w swoich klubach. To powinien być warunek niezbędny do otrzymania powołania. Tak było już za czasów mojej kariery - podsumował.

Czy zatem mamy szanse, by awansować na mistrzostwa świata w 2026 roku? - Uważam, że tak. Mamy młodych, ciekawych zawodników. Teraz trzeba tylko pozwolić selekcjonerowi na dalszą budowę tego zespołu - zakończył.

Więcej o: