Wiele wskazuje na to, że Wojciech Szczęsny po Euro 2024 zakończy grę w reprezentacji Polski. 34-latek wielokrotnie zapowiadał, że turniej w Niemczech będzie jego ostatnim w narodowych barwach. W poniedziałkowy poranek Łukasz Wiśnowski poinformował, że pożegnanie Wojciecha Szczęsnego z reprezentacją Polski nastąpi najprawdopodobniej we wrześniu bieżącego roku. - Najbardziej prawdopodobne, że wydarzy się to jesienią w Lidze Narodów - przekazał.
Wojciech Szczęsny w kolejnym sezonie najprawdopodobniej będzie grał w saudyjskim Al-Nassr, więc zakończenie kariery reprezentacyjnej w obecnym momencie ma wiele sensu. Z jednej strony odejście w dobrym momencie i w wysokiej formie, a z drugiej chęć poświęcenia więcej czasu rodzinie czy innym pasjom.
Jednak nieco inne spojrzenie na decyzję bramkarza ma Tomasz Hajto, czym podzielił się na antenie Polsatu Sportu. - Ja wam powiem. Na dzień dzisiejszy, może to są słowa ciężkie do przyjęcia przez niektórych, ale ja wiem, czemu Wojciech Szczęsny chce zrezygnować z gry w reprezentacji. Ile można się użerać w tej obronie? - wypalił wprost Hajto, wykładając swoją teorię.
- Słuchajcie, największym rywalem naszej reprezentacji jest nasza obrona. My przeanalizujemy przeciwnika, wiemy, jak grał Arnautović, Sabitzer, Laimer, wszyscy. Ale my nie wiemy, jak grają nasi obrońcy. U nas wykreowaliśmy z Bednarka super rozgrywającego zawodnika, a wszyscy trenerzy - zaczynając od Guardioli, Kloppa, wszystkich - mają w obronie kanciaków, którzy przede wszystkim przez 90 minut rewelacyjnie bronią. Wygrywają głowy, umieją przerwać akcje. Tam rozgrywanie jest na drugim miejscu - stwierdził były reprezentant Polski.
Kto zatem będzie następcą Wojciecha Szczęsnego w bramce reprezentacji Polski? Wiele wskazuje na to, że walka będzie toczyła się między Łukaszem Skorupskim, Marcinem Bułką i Kamilem Grabarą. Kogo z tej trójki wybrałby Szczęsny?
- Grabara. Wszyscy mają inne atuty. Doświadczenie ma największe "Skorup". Sezon najlepszy ma za sobą Bułka, jest na fali wznoszącej. Moim zdaniem, największy potencjał na wielkie granie ma jednak Kamil. Ma coś ekstra. Ma to coś, że patrzysz na niego i mówisz, że to może być genialny bramkarz - powiedział w Foot Trucku.