Jest nagranie z szatni Polaków. Probierz wpadł i się zaczęło

- W ostatnim meczu udowodniliśmy, że potrafimy grać w piłkę na wysokim poziomie. Straciliśmy punkty, ale zyskaliśmy coś więcej: miłość i wiarę kibiców - krzyczał Kamil Grosicki w szatni reprezentacji Polski kilka minut przed meczem z Austrią. Niestety, nasza kadra przegrała 1:3 i za moment pożegna się z Euro 2024. Po ostatnim gwizdku do piłkarzy przemówił Michał Probierz, który nie krył rozczarowania.

Plan był prosty - reprezentacja Polski musiała wygrać z Austrią, aby zachować marzenia o awansie do 1/8 finału mistrzostw Europy. Po fatalnych pierwszych minutach i straconej bramce nadzieję w serca kibiców wlał Krzysztof Piątek, który jeszcze w pierwszej połowie doprowadził do wyrównania. Ostatecznie okazało się, że była to ostatnia bramka naszej kadry w piątkowym spotkaniu. Drużyna Ralfa Rangnicka wygrała 3:1 i najprawdopodobniej wyjdzie z grupy D. Za to Polaków czeka ostatni mecz z Francją i powrót do domu.

Zobacz wideo Tomasz Kłos: Wpuszczenie Grosickiego? Pewnych decyzji Probierza nie rozumiem

Sceny w szatni reprezentacji Polski. Probierz robił, co mógł

Na kanale YouTube Łączy nas piłka kibice regularnie mogą oglądać vlogi, na których pokazywane są kulisy zgrupowania w Niemczech. Ostatni z odcinków został poświęcony meczowi z Austrią. Kamera znów weszła do szatni reprezentacji Polski, w której na minuty przed rozpoczęciem piątkowego spotkania panowała wręcz bojowa atmosfera. Nie brakowało przede wszystkim przemów motywacyjnych.

- W ostatnim meczu udowodniliśmy, że potrafimy grać w piłkę na wysokim poziomie. Straciliśmy punkty, ale zyskaliśmy coś więcej: miłość i wiarę kibiców. To jest największa duma reprezentować nasze barwy. Dzisiaj trzeba zrobić kolejny krok, żeby iść dalej. My to potrafimy. Pokazaliśmy to! - krzyczał do kolegów Kamil Grosicki. - Nie ma co więcej gadać. Wychodzimy tam z charakterem, sercem, wiemy, co mamy grać. Idźmy po swoje. Trzeba zrobić ten awans. Wywalczmy to na boisku, pewni siebie, z dumą reprezentując nasz kraj - dodawał Piotr Zieliński.

Po pierwszej połowie, kiedy na tablicy wyników widniał remis 1:1 cała drużyna na czele z Probierzem nadal wierzyła, że uda się wygrać. - Mieliśmy swoje problemy od pierwszej minuty, ale wyszliśmy z nich. Widzicie, że można. To oni będą mieli teraz problem. Wytrzymać to tempo, ile Bozia zdrowia dała. Adam i "Piona" - ile Bozia dała. 15 minut i są zmiany. Bez głupiego faulu, ale zapierdzielać i wpierdzielać się, walczyć o piłkę, szukać rozwiązań. Grajcie w piłkę, chciejcie ją. Wygramy i będziemy dalej się liczyć - mówił selekcjoner do swoich piłkarzy.

Niestety, plan posypał się w drugiej części gry. Zmiany Modera, Lewandowskiego i Świderskiego okazały się bezużyteczne. Rozpędzeni Austriacy najpierw przeprowadzili świetną akcję zakończoną golem Baumgartnera, a ostateczny cios z rzutu karnego zadał Marko Arnautović. Co Michał Probierz powiedział do zawodników po ostatnim gwizdku?

 

- Panowie, taki jest sport, teraz nic nie zmienimy. Mogliśmy zmienić tylko w trakcie meczu. Teraz możemy tylko nie cofać się z tej drogi. Nie ma innej drogi - wyznał rozgoryczony. Teraz Polacy w ostatnim meczu Euro 2024 zagrają z Francją.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.