Hajto równał kadrowiczów z ziemią i nagle zaskoczył. "Muszę oficjalnie przeprosić"

W piątek reprezentacja Polski została pierwszą drużyną na Euro 2024, która za kilka dni pożegna się z turniejem. Choć naszej kadrze został jeszcze mecz z Francją, to jego wynik nie będzie miał już żadnego znaczenia w kontekście potencjalnego awansu. A to wszystko przez porażkę 1:3 z Austrią. O przegranej zespołu Probierza wypowiedział się m.in. Tomasz Hajto, który wystosował specjalny apel w stronę... Wojciecha Szczęsnego.
Hajto o kadrowiczach
screen https://sport.interia.pl/reprezentacja-polski/video,vId,3397614

Mistrzostwa Europy w Niemczech rozpoczęły się zaledwie osiem dni temu, a reprezentacja Polski już wie, że lada moment wróci do domu. W piątek biało-czerwoni musieli wygrać z Austrią, aby nadal marzyć o awansie do 1/8 finału, ale tak się jednak nie stało. Rywale okazali się zbyt silni. Po pierwszej połowie, kiedy po golu Krzysztofa Piątką na tablicy wyników widniał remis, austriaccy piłkarze dołożyli dwa gole i triumfowali 3:1. To sprawia, że są już o krok wyjścia z grupy.

Zobacz wideo Mariusz Pudzianowski nie dojechał do Berlina! Tak, jak polscy piłkarze...

Hajto był bezlitosny dla polskich obrońców. Aż zwrócił się do Szczęsnego

Za to nasza kadra, po tym jak Francja zremisowała bezbramkowo z Holandią, we wtorek pożegna się z mistrzostwami Europy i zajmie ostatnie miejsce w grupie. W piątkowym starciu kolejny raz zawiodła przede wszystkim defensywa. Błędy popełniał Paweł Dawidowicz, który zawinił m.in. przy pierwszej bramce strzelonej z główki przez Gernota Traunera. Przeciętnie zaprezentował się także Jan Bednarek. Jedynie Jakub Kiwior zanotował solidny występ, biorąc udział w kilku akcjach ofensywnych.

O porażce Polaków w programie Cafe Futbol wypowiedział się Tomasz Hajto. Były kadrowicz nie gryzł się z język. - Jestem rozżalony. To, o czym rozmawiamy od kilku dni, to dokładnie w meczu Polska - Austria się stało. Po co wydawać pieniądze na analityków, na analizy, na wyjazdy, podglądanie przeciwnika, jak my w ogóle nie zwracamy na to uwagi. To jest jakieś abstrakcyjne zderzenie się analizy z rzeczywistością na boisku - rozpoczął, po czym nagle zwrócił się do Wojciecha Szczęsnego z "przeprosinami".

- Ja muszę oficjalnie przeprosić Wojciecha Szczęsnego, bo grając z taką obroną można mieć stany przedzawałowe. Wydaje mi się, że w swojej karierze z tak słabą obroną nigdy nie grał. Ja widzę jego minę na boisku. To jest naprawdę bardzo dobry bramkarz, topowy w Europie, ale z takimi sytuacjami w meczu, z jakimi on się zderza, to idzie "zejść" w trakcie spotkania. On nie jest Copperfieldem, żeby bronić karne i uderzenia z trzeciego, czwartego metra regularnie - dodał po chwili Tomasz Hajto.

Następnie rozmówca Polsatu Sport kontynuował krytykę Dawidowicza i Bednarka. Pierwszego z nich obwinił za brak umiejętności wyprowadzenia, a nawet przyjęcia piłki, natomiast do drugiego miał pretensje o sytuacje, po której Sabitzer wyszedł sam na sam. Kilka sekund wcześniej obrońca Southampton próbował zagrać "na wyprzedzenie" Austriaka, który ograł go jednym trąceniem piłki. - To są sytuacje, które w profesjonalnej piłce nie mogą się zdarzyć - zakończył Hajto.

Więcej o: