Polska przegrała w piątek z reprezentacją Austrii 1:3 i może żegnać się Euro 2024. Do rozegrania naszym piłkarzom pozostał tylko jeden mecz z Francją, ale nawet wygrana nie pozwoli nam awansować do 1/8 finału. O klęsce Polaków rozpisują się media na całym świecie. Nie mogła ona pozostać niezauważona w Rosji.
Choć reprezentacja Rosji została zawieszona w strukturach UEFA i na Euro 2024 nie mogła pojechać, rosyjskie portale szeroko relacjonują zmagania w tej imprezie. Serwis sport.business-gazeta.ru w podsumowaniu piątkowych spotkań pisał również o "wstydzie Polski". - Polacy z taką grą mogą pakować rzeczy - w ostatniej kolejce czekają na Francję, ale nie mają nawet matematycznych szans na dotarcie do play-offów - odnotowano.
Rosjanie mocno skrytykowali naszą grę. Podkreślali, że nie poprawił jej nawet Robert Lewandowski. - Probierz wpuścił Lewandowskiego w 60. minucie, aby wzmocnić atak. W tym samym czasie zdjął również drugiego napastnika, dając "świeże nogi" do ataku. Zmiana nie zadziałała. Polacy w ogóle nie mieli strzałów, a Austriacy zdobyli drugiego, potem trzeciego gola - relacjonowali.
Z kolei portal Championat.com w tytule stwierdził krótko: "Polska wraca do domu". W artykule oszczędzono sobie złośliwości. Uwagę szczególnie przyciągnęła za to jedna akcja. - W 77. minucie miał miejsce epizod, który z pewnością znajdzie się w zbiorze memów z Euro 2024. Wojciech Szczęsny faulował we własnym polu karnym przy starciu jeden na jednego, a sędzia bez wahania podyktował rzut karny. Co zrobił bramkarz? Wyciął Sabitzera szczęką! - napisano, nawiązując do sytuacji, po której sędzia niesłusznie wskazał rzut karny dla Austrii.
Zupełnie inaczej tę samą akcję przedstawiło sports.ru, które skrytykowało naszego bramkarza. - Wojciech Szczęsny choć pomógł, to dziś zostanie zapamiętany z trzech straconych goli i faulu, po którym był rzut karny. To dla niego normalne na Euro - odnotowano z ironią. Było to oczywiste nawiązanie do Euro 2012 i 2020, kiedy to Szczęsny również sprokurował jedenastki dla rywali. - Austriacy ich zmiażdżyli i wykończyli rzutem karnym - podsumowano mecz.