"To była żenada". Co za słowa legendy po meczu Polska - Austria

Po porażce 1:3 z Austrią w Berlinie, a także po remisie Holandii z Francją, reprezentacja Polski oficjalnie straciła szanse na awans do fazy pucharowej Euro 2024. Na kadrę Michała Probierza spadło sporo słów krytyki, nie tylko od kibiców czy ekspertów. Bardzo krytyczny wobec biało-czerwonych był jeden z byłych reprezentantów Polski. - Nie potrafiliśmy im zabrać piłki. Oni czasem grali z nami w dziada, prawie jak Barcelona za najlepszych lat - mówi Jan Domarski.
Mecz Polska - Austria na Euro 2024
screen TV

Reprezentacja Polski to pierwsza drużyna, która oficjalnie straciła matematyczne szanse na awans do fazy pucharowej Euro 2024. Zespół prowadzony przez Michała Probierza przegrał 1:3 z Austrią w Berlinie, a potem Holandia podzieliła się punktami z Francją, co odebrało wszelkie nadzieje Polakom. Nie pomogło nawet wejście Roberta Lewandowskiego, który zmienił Adama Buksę w 60. minucie.

Zobacz wideo Mariusz Pudzianowski nie dojechał do Berlina! Tak, jak polscy piłkarze...

"Mecz Austrii z Polską pokazał, jaka jest różnica pomiędzy zespołem zbudowanym, a takim, po którym jeszcze kilka meczów temu były zgliszcza. Nie można się obrażać na drużynę, że przegrywa w grupie, w której jest po prostu najsłabsza. Reprezentacja Polski wciąż jest jak dwunastoletni młodszy brat, który wkradł się na osiemnastkę starszego. I nawet jeśli zbiera dobre oceny i dobrze się rozwija, to nie sprawia to, że jest dorosły" - pisał Jakub Seweryn ze Sport.pl, podsumowując mecz Polski z Austrią.

Legenda reprezentacji nie wytrzymała. Ostra krytyka. "Nie dojechali na Euro"

Szerzej o występie Polaków przeciwko Austrii wypowiedział się Jan Domarski w wywiadzie dla Polsatu Sport. Były reprezentant Polski nie przebierał w słowach, krytykując postawę zespołu Probierza w Berlinie. - Poza Szczęsnym nasi piłkarze nie dojechali na Euro. Mógłbym krytykować dalej, ale nie chcę się pastwić. Pochwaliłem Szczęsnego, ale i jemu można by wbić szpilkę za drugiego straconego gola. Bramkarz nie może się w ciemno rzucać w jeden róg. Jednak, jak powiedziałem, Szczęsny i tak nie był zły. A przy naszych stoperach, to grał jak mistrz świata - powiedział.

- Dawidowicz co wejście to faul. Jakbym nie wiedział, gdzie on gra, to bym zapytał, skąd oni go w ogóle wzięli. Pierwszy gol Austrii to była żenada. Aż dziewięciu naszych zawodników było szesnastce, ale nie kryli nikogo. Nie potrafiliśmy im zabrać piłki. Oni czasem grali z nami w dziada, prawie jak Barcelona za najlepszych lat. Niestety fizycznie wyglądaliśmy beznadziejnie. Jak nie umiesz grać w piłkę, to musisz biegać. A jak nie umiesz, nie masz siły biegać, to nie graj w piłkę, bo nie osiągniesz wyniku - krytykował Domarski.

- My Polacy zawsze jesteśmy optymistami po losowaniu. Oglądamy rywali i mówimy sobie: Austria, to wygrywamy, a z Francją i Holandią też jakoś będzie. I w zasadzie to szykujemy się na drugą rundę. Tak nie powinno być. My powinniśmy się cieszyć, że na Euro jedziemy - dodaje Domarski. Czy były napastnik widzi perspektywę na kolejne miesiące w reprezentacji? - Z tego składu, który pojechał na Euro, nie da się skleić dobrego zespołu. Jest paru ciekawych zawodników, na których dalej można stawiać, ale wielu trzeba już wymienić. Trzeba dać szansę młodym - wyjaśnił.

W ostatnim meczu w grupie D Polska zagra z Francją w Dortmundzie. To spotkanie odbędzie się we wtorek o godz. 18:00. Relacja tekstowa na żywo w Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o: