"Le Figaro" śmieje się z Lewandowskiego. Tak we Francji piszą o Polakach

"Anegdotyczne wejście", "powrót króla nie wystarczył", "wejście z gorzkim posmakiem" - tak francuska prasa podsumowała to, co w meczu Polska - Austria pokazał Robert Lewandowski. Wracający po kontuzji kapitan naszej kadry wszedł na murawę na ostatnie pół godziny. Francuzi jednogłośnie stwierdzili, że nie zrobił w tym czasie nic. - Otrzymał więcej żółtych kartek, niż oddał strzałów - śmieje się "Le Figaro".
SOCCER-EURO-POL-AUT/REPORT
Fot. REUTERS/Annegret Hilse

Robert Lewandowski tuż przed wyjazdem na Euro 2024 naderwał mięsień dwugłowy uda i nie mógł zagrać na inaugurację z Holandią. Kibice wyczekiwali go na mecz z Austrią, ale nie znalazł się w podstawowym składzie. Wszedł na boisko dopiero w 60. minucie przy stanie 1:1. Niestety jego zmiana praktycznie nic Polakom nie dała. Sam napastnik zrobił niewiele dobrego, a nasza drużyna straciła dwie bramki, przegrała 1:3, a po meczu Francja - Holandia wiadomo, że na pewno nie wyjdzie z grupy. O wejściu Lewandowskiego rozpisują się media we Francji.

Zobacz wideo Mariusz Pudzianowski nie dojechał do Berlina! Tak, jak polscy piłkarze...

Francuzi zobaczyli występ Lewandowskiego. Od razu szydera. "Więcej kartek niż strzałów"

"Anegdotyczne wejście" - takim określeniem półgodzinny występ napastnika FC Barcelony puentuje dziennik "Le Figaro". -  Robert Lewandowski po godzinie gry zastąpił Buksę. Cóż powiedzieć? 35-letnia gwiazda przez pół godziny w ogóle się nie odezwała, co potwierdzają statystyki - dla niektórych niemożliwe, a jednak bardzo realne. Napastnik FC Barcelony otrzymał więcej żółtych kartek - jedną w 64. minucie, po uderzeniu łokciem w twarz Lienharta - niż oddał strzałów, czyli zero - czytamy.

"Wejście do rywalizacji z gorzkim posmakiem dla Roberta Lewandowskiego" - tak mecz Polski opisywał dziennik "Le Monde". - Po stracie drugiego gola i po wejściu do gry Roberta Lewandowskiego Polacy nadal mieli szanse. Jednak kilka minut później rzut karny wywalczony przez Marcela Sabitzera i wykorzystany przez Marko Arnautovicia położył kres ich nadziejom - podsumowano.

Francuzi bezlitośni dla Lewandowskiego. "Nie wywarł już żadnego wpływu"

Francuskie serwisy zwracają także uwagę, że gra Polaków o dziwo pogorszyła się po tym, jak na murawie zameldował się Lewandowski. - Powrót króla nie wystarczył. Wchodząc do gry w 60. minucie, przy wyniku 1:1, Robert Lewandowski nie mógł nic zrobić. Kapitan Polski oglądał tylko wyższość Austrii - skomentował portal francetvinfo.fr. - W 60. minucie meczu do gry wszedł długo wyczekiwany najlepszy polski strzelec, Robert Lewandowski. I paradoksalnie, wkrótce potem gra obróciła się na korzyść Austriaków - napisał z kolei portal France24.

"Lewandowski nie wystarczył" - tak jego wejście oceniło "Ouest France". - W końcówce meczu polski środkowy napastnik nie wywarł już żadnego wpływu. Co gorsza, kilka minut po swoim wejściu dostał żółtą kartkę i mógł jedynie zobaczyć, jak Austria dominuje na boisku, najpierw po strzale Baumgartnera, a następnie Marko Arnautovicia - relacjonowano.

***

Zapraszamy do lektury tekstów, które tworzą nasz Magazyn.Sport.pl na Euro. Świetni autorzy, mocne teksty, ciekawe tematy - trochę o piłce, a trochę wokół niej. Usiądźcie wygodnie i poczytajcie >>> Magazyn.Sport.pl.

Magazyn.Sport.pl na Euro
Magazyn.Sport.pl na EuroMarta Kondrusik
Więcej o: