Ekspert nie wytrzymał po tym, co zrobił Probierz. "Dlaczego?"

Michał Probierz zaskoczył wszystkich, nie wystawiając Roberta Lewandowskiego w pierwszym składzie na Austrię (1:3). Selekcjoner później przyznał, że nasz napastnik był w pełni gotowy do gry w tym spotkaniu, ale zdecydował się na posadzenie go na ławce ze względu na "planowaną wysoką intensywność spotkania". Wśród ekspertów pojawiła się krytyka zarówno takiego ruchu Probierza, jak i gry samego piłkarza, bo nie wniósł nic dobrego.

Robert Lewandowski dostał z Austrią tylko pół godziny, ale to nie była dobra zmiana. Nie stworzył żadnego zagrożenia pod austriacką bramką. Ani razu nie wszedł w pole karne, nie oddał ani jednego strzału. Przez 30 minut wykonał tylko cztery podania. "Wszedł, a jakby go nie było" - podsumował to na łamach Sport.pl Dawid Szymczak.

Zobacz wideo Austriacy obrażają Lewandowskiego! Bitwa na przyśpiewki w Berlinie

Probierz krytykowany za decyzję ws. Lewandowskiego. Samemu piłkarzowi też się obrywa

- Robert Lewandowski był w pełni zdrowia i w pełni sił. Nie zagrał od początku ze względu na planowaną wysoką intensywność spotkania i tak uznaliśmy po konsultacji z doktorem - mówił Michał Probierz, tłumacząc, dlaczego zaczął mecz z Austrią z Lewandowskim na ławce. Polski napastnik miał w ostatnich kilkunastu dniach ograniczone możliwości treningu po tym, jak naderwał mięsień dwugłowy uda w sparingu z Turcją.

W tym tygodniu Lewandowski zaczął ćwiczenia z piłką, wrócił do treningów z resztą drużyny. Wszystko wskazywało, że będzie gotowy do gry z Austrią od początku, ale selekcjoner i lekarze nie chcieli ryzykować.

- Byłem gotowy na 100 procent. Jedynym ryzykiem byłoby to, jakbym zagrał od początku. Ile minut miałoby sens. Dlatego też zdecydowaliśmy, że lepiej być gotowym na drugą połowę - skomentował Lewandowski w mixed zone.

Zdaniem ekspertów decyzja o trzymaniu Lewandowskiego przez pierwszą godzinę meczu na ławce jest trudna do wytłumaczenia, tym bardziej w świetle wcześniejszych zapewnień i pomeczowych tłumaczeń.

- Skoro był gotowy, to na dziś uważamy, że numerem jeden w hierarchii napastników jest Adam Buksa, który - oczywiście - zagrał dobrze z Holandią, a Lewandowski jest gdzieś dalej? Jeżeli Lewandowski był kontuzjowany, to wyjdźmy i to powiedzmy. Przed nikim na tym Eur nie musimy się kryć, nie musimy chować naszej strategii. Francuzów to w tym momencie nie obchodzi. Moje pytanie brzmi: skoro Lewandowski był gotowy na 100 proc., to dlaczego nie grał? - oburzał się na kanale "Meczyków" Maciej Kruk.

Lewandowski dał słabą zmianę, podobnie jak Karol Świderski, który razem z napastnikiem FC Barcelony wchodził na boisko.

- Lewandowski i Świderski powinni zap*******ć. Tam powinien być ogień. A nie do sędziego, że ktoś mnie kopnął. Jeszcze nie raz cię kopną, a na sam koniec kopną nas w d**ę, bo będzie trzeba wracać z tych mistrzostw bez punktów - krytykował Artur Wichniarek na antenie Kanału Sportowego.

Polska zagra jeszcze jeden mecz na Euro. We wtorek w Dortmundzie zmierzy się z Francją.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.