Błaszczykowski ocenił wejście Lewandowskiego. Króciutko. "Nie było"

Robert Lewandowski nie znalazł się w pierwszym składzie reprezentacji Polski na mecz z Austrią. Na boisko wszedł dopiero w 60. minucie. Niedługo później Polacy stracili dwie bramki i przegrali 1:3. Wejście Lewandowskiego i pozostałych ofensywnych graczy w wymowny sposób podsumował Jakub Błaszczykowski. - Nie było odzwierciedlenia tych zmian na boisku - stwierdził wprost.

Mecz Polska - Austria okazał się dla polskich kibiców wielkim rozczarowaniem. Nasza drużyna miała walczyć o zwycięstwo i przybliżyć się do wyjścia z grupy. Tymczasem przegrała 1:3 i - po meczu Holandia-Francja - już odpadła z mistrzostw Europy. Nerwowo zrobiło się jeszcze przed spotkaniem, gdy okazało się, że Robert Lewandowski, który miał wrócić po kontuzji uda, rozpoczął mecz na ławce rezerwowych.

Zobacz wideo Polski piłkarz dostał "jedynkę" za to, co zrobił

Błaszczykowski nie miał litości. Jasno o ataku Polaków. "Nie wyglądało to dobrze"

Trener Michał Probierz postawił na duet napastników Adam Buksa - Krzysztof Piątek. Ten drugi trafił nawet do siatki w 30. minucie na 1:1. Do ich postawy odniósł się w pomeczowym studiu na antenie TVP Sport Jakub Błaszczykowski. - Nie było widać między nimi współpracy. Nie wyglądało to dobrze - przyznał dobitnie.

Zarówno jeden, jak i drugi napastnik nie dograli tego meczu do końca. Obaj zeszli z boiska po godzinie gry. W ich miejsce pojawił się zupełnie nowy duet Robert Lewandowski - Karol Świderski. W ostatnich meczach ich współpraca układała się świetnie. Teraz jednak tego nie pokazali. Na ostatni kwadrans dołączył do nich skrzydłowy Kamil Grosicki, zastępując Bartosza Slisza, a w samej końcówce Kacper Urbański w miejsce Piotra Zielińskiego.

Błaszczykowski zabrał głos ws. Lewandowskiego. "Nie było odzwierciedlenia"

Błaszczykowski nie miał jednak żadnych wątpliwości. Jego zdaniem w przeciwieństwie do wyborów Ralfa Rangnicka w ekipie austriackiej, zmiany Probierza niewiele dały. - Później trener Austriaków zrobił zmiany, które wniosły jego drużynę na wyższy poziom. U nas wszedł "Lewy", "Świder", "Grosik". Nie było odzwierciedlenia tych zmian na boisku, tak jak u rywali - podsumował.

Po porażce 1:3 Polska zajmuje czwarte miejsce w tabeli grupy D. I tak już pozostanie. W ostatnim meczu grupowym, dla nas pożegnalnym z Euro, Polska zmierzy się z wicemistrzami świata Francuzami. Spotkanie odbędzie się we wtorek 25 czerwca w Dortmundzie.

Czy zgadzasz się z opinią Jakuba Błaszczykowskiego?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.