Tego na konferencji Austrii nikt się nie spodziewał. Aż Rangnick zareagował

Dawid Szymczak
Trzy pierwsze pytania na konferencji prasowej reprezentacji Austrii dotyczyły Roberta Lewandowskiego. - To dla Polski absolutnie kluczowy zawodnik. Szczególnie, gdy rozpoczynają i próbują napędzić swoje akcje. Poza tym w polu karnym ma niesamowitą jakość, więc nie możemy pozwolić, by dostał tam piłkę. Mamy na to plan - mówił pewny siebie selekcjoner Ralf Rangnick. Zdradził nawet, kto jego zdaniem będzie partnerem kapitana reprezentacji Polski w ataku.

Może nie była to taka konferencja, jak przed drugim meczem Polaków w Katarze, gdy Herve Renard, który ledwie parę dni wcześniej poprowadził Arabię Saudyjską do sensacyjnego zwycięstwa z Argentyną, spotkał się wręcz z nabożnym podejściem dziennikarzy. Wtedy po konferencji ustawiła się kolejka, bo niemal każdy arabski dziennikarz chciał mieć z nim zdjęcie albo przynajmniej osobiście podziękować mu za takie otwarcie mistrzostw. Tutaj tego nie było, ale szacunek, z jakim podchodzą do Ralfa Rangnicka austriaccy dziennikarze, dostrzega się od razu. Wręcz przemawia przez nich wdzięczność, że tak szybko odbudował ich reprezentację. Wiara w osiągnięcie sukcesu w spotkaniu z Polską też sprowadza się głównie do planu, który nakreśli. 

Zobacz wideo Piłkarze ruszyli na trening... rowerami!

Porażka 0:1 z Francją na inaugurację Euro niczego w tej kwestii nie zmieniła. Wręcz przeciwnie - dziennikarze ocenili ten mecz lepiej niż sami piłkarze i selekcjoner, którzy przez wszystkie przypadki odmienili po nim słowo "rozczarowanie". Ale ton na konferencji prasowej przed meczem z Polską był już inny. Znacznie bardziej bojowy. - To będzie kluczowy mecz. Podkreślam: kluczowy. Kto wygra, ten ma szansę przejść do kolejnej rundy, więc jasne jest, że musimy dać z siebie wszystko. To kwestia charakteru, jaki mamy. Tylko od niego zależy, jak będzie wyglądał mecz z Polską. Skupiamy się przede wszystkim na sobie - powiedział Rangnick, jakby wyczuł, że za dużo na jego konferencji mówi się o Polsce i Robercie Lewandowskim. Co istotne - żadne z tych pytań nie padło z ust polskiego dziennikarza.

Konferencja Austrii, a wszyscy o Robercie Lewandowskim 

Pierwsze trzy pytania dotyczyły właśnie jego: jak zmienia się gra Polski, gdy pojawia się na boisku; jakie ma największe atuty i - co najważniejsze - jaki Austria ma plan, by go zatrzymać. Odpowiadali i Rangnick, i Marcel Sabitzer, który grał z Lewandowskim w Bayernie Monachium.

- Przede wszystkim spodziewamy się, że Lewandowski będzie grał. Możliwe, że z Karolem Świderskim, z którym występował już wcześniej. Zakładam więc, że zagrają to, co grali zawsze, gdy byli w tym składzie. Lewandowski to kluczowy zawodnik dla Polski, więc każdy będzie chciał podać mu piłkę. Szczególną rolę odgrywa, gdy trzeba rozpocząć i rozpędzić akcję. Ale nie przejmuję się tym, mamy na to plan - zaczął Rangnick i dodał: - Lewandowski jest szczególnie niebezpieczny w polu karnym. Ma tam wielką jakość. Musimy zrobić wszystko, żeby nie dostawał tam piłek. Chcemy ograniczyć jego wpływ na drużynę, odciąć go od gry - mówił pewnym siebie tonem. 

- Bardzo dobrze wiem, jakie ma umiejętności, bo widziałem to na treningach i meczach w Bayernie. Mogę o nim mówić w samych superlatywach. Ale też wiemy, jak można go zatrzymać - powiedział Sabitzer, a dopytywany, jak to zrobić, odpowiedział krótko: - Zostawić mu jak najmniej miejsca. 

Uwagę zwraca to, jak chętnie selekcjoner Austriaków mówił o taktyce reprezentacji Polski. Rzucał więcej konkretów, niż to zwykle bywa przed tak istotnymi meczami. Być może była to część gry z Michałem Probierzem. - Spodziewam się, że Polska zagra w ustawieniu 3-5-2. Grali tak wcześniej, ostatnio to ustawienie zmienili, ale sądzę, że do niego wrócą. Zobaczymy. Kluczowe jest dla nas to, że Polska gra dwoma napastnikami. Na to musimy znaleźć sposób i się przygotować - powiedział. 

Jeden z austriackich dziennikarzy zapytał go o wypowiedź Probierza, która - naszym zdaniem - nigdy nie padła, że polski selekcjoner miał stwierdzić, że jego drużyna ma lepszych piłkarzy. Tak powiedział Przemysław Frankowski, ale nie Probierz. - To nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Podobnie jak to, kto jest uważany za faworyta. Liczy się tylko to, co pokażemy na boisku - odpowiedział.  

Remis nikomu nie pomoże. "Nie ma go w naszej filozofii"

Rangnick jest w Austrii traktowany jak mędrzec. Myśliciel i filozof futbolu, który najpierw rozkręcił ich futbol, projektując piłkarską fabrykę Red Bulla, a od dwóch lat korzysta ze stworzonych tam produktów. To tacy piłkarze, jak siedzący u jego boku za konferencyjnym stołem Sabitzer - dzisiaj już pomocnik Borussii Dortumund, ale wcześniej, przez siedem lat zawodnik RB Lipsk i Red Bulla Salzburg. W austriackiej kadrze jest aż jedenastu zawodników, którzy wcześniej grali w klubach według narzuconych przez Rangnicka zmianach. Przebudowy reprezentacji nie zaczynał więc od zera. 

On i koledzy doskonale rozumieją taktyczną myśl Rangnicka, dlatego zmiana selekcjonera po nieudanej kadencji Franco Fody przyniosła tak spektakularne efekty. Zespół zmienił się z przestraszonego i zachowawczego w ultraodważny, a nastroje wokół niego od przygnębienia przeszły w euforię. Do tego stopnia, że porażka 0:1 z Francją, po samobójczym golu, sporą część kibiców - i samego Rangnicka - rozczarowała. Liczyli na więcej. Na turniej przyjechali rozpędzeni, z passą sześciu meczów bez porażki i czuli, że Francję dało się w tym meczu trafić. Przynajmniej raz, by osiągnąć remis i nie uzależniać swojego losu od spotkania z Polską.

Tabela układa się bowiem tak, że zwycięzca tego meczu, nawet jeśli w trzecim meczu nie zdobędzie punktów, będzie miał spore szanse na to, by znaleźć się w gronie zespołów, które wywalczą awans z trzeciego miejsca. I w drugą stronę: kto przegra, szanse będzie miał już niewielkie.

- Remis nikomu nie pomoże. W takim przypadku najpewniej każdy zachowa jakieś szanse na awans przed ostatnim meczem, ale nikt nie będzie szczęśliwy. Nasza filozofia nie uwzględnia remisu. Ale wiem, że Polska podejdzie do tego meczu tak samo. My musimy jednak wykonać nasze zadania i cieszyć się naszą grą - stwierdził Rangnick. I dodał: - Gdy awansowaliśmy na ten turniej, od razu powiedziałem, że chcemy wyjść z grupy, bo to konieczne, żebyśmy się dalej rozwijali. Musimy grać z najlepszymi. Inaczej: chcemy z nimi grać, więc chcemy wyjść z tej grupy - uśmiechnął się.

Początek meczu Polska - Austria w piątek o godz. 18. Transmisja LIVE na Sport.pl.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.