Reprezentacja Polski źle rozpoczęła Euro 2024 i poległa z Holandią 1:2. Mimo wszystko wciąż mamy nadzieję na awans do fazy pucharowej, natomiast by tak się stało, musimy wygrać co najmniej jedno spotkanie - z Austrią lub Francją. Pierwszą okazję będziemy mieli już w piątek, kiedy zmierzymy się z piłkarzami Ralfa Rangnicka. Na to starcie nasi piłkarze wybiorą się nietypowym środkiem transportu.
- Kiedy ostatnio jechaliście na mecz pociągiem i jak się na to zapatrujecie? - zapytał jeden z dziennikarzy Przemysława Frankowskiego i Sebastiana Walukiewicza podczas środowej konferencji prasowej reprezentacji Polski. Pomocnik RC Lens miał lekki kłopot, by udzielić konkretnej odpowiedzi. - W kadrze nigdy. W klubie - może raz, dwa razy - przekazał niepewnym głosem, po czym parsknął śmiechem.
Do odpowiedzi momentalnie wyrwał się za to obrońca. - My we Włoszech dość często podróżujemy pociągiem, więc jestem gotowy na tę podróż - oznajmił, czym rozśmieszył całą salę. - Gotowy na wyzwania - dopowedział któryś z dziennikarzy. Reprezentacja Polski wyruszy z Hannoveru w czwartek o godz. 11:30, natomiast o 13 pojawi się już w Berlinie.
24-latek został w ubiegłym roku wykupiony przez Empoli z Cagliari za ok. milion euro. Niedawno zakończony sezon był dla niego całkiem niezły, gdyż zaliczył 27 meczów w Serie A. Tym samym Michał Probierz powołał go na czerwcowe zgrupowanie, a kiedy ten strzelił gola w meczu z Ukrainą, wydaje się, że wygrał rywalizację o wyjazd do Niemiec z Pawłem Bochniewiczem.
Mimo że jeszcze nie wystąpił na Euro 2024, to uważa, że taki wyjazd da mu bardzo dużo. - Na pewno zyskam sporo doświadczenia. Mam nadzieję, że treningi z tak klasowymi zawodnikami zaprocentują w przyszłości - stwierdził.
Reprezentacja Polski zagra z Austrią w piątek 21 czerwca o godz. 18:00. - Myślę, że to będzie finał zarówno dla nas, jak i dla Austrii. Będzie to mecz walki, w którym nikt nie będzie mógł odstawić nogi. Musimy być na to przygotowani - podsumował Walukiewicz.
Poniżej cały materiał z konferencji prasowej: