Jest afera! Sponsorzy kadry czekają na wyjaśnienia po tym, co zrobił PZPN

PZPN nie uczy się na błędach? W ostatnich latach związek przeżył kilka skandali, a teraz może dojść do kolejnego. Sponsorzy reprezentacji z niepokojem czekają na wyjaśnienia po tym, co zrobił w ostatnich dniach PZPN. O szczegółach poinformowała "Gazeta Wyborcza".

Na początku czerwca - tuż przed Euro 2024 - PZPN poinformował, że rozpoczął współpracę z Kuchnią Vikinga. To jeden z wiodących cateringów dietetycznych, który został sponsorem piłki dziecięcej i młodzieżowej. "Umowa zawarta została na dwa lata z możliwością przedłużenia o kolejne 24 miesiące. Kuchnia Vikinga zyskała prawo do posługiwania się tytułem 'Oficjalnego Cateringu Dietetycznego Reprezentacji Polski'. Kontrakt zapewnia także nowemu sponsorowi siedmiominutową ekspozycję na bandach LED w trakcie meczów domowych i na ściankach sponsorskich oraz obecność shake'ów z oferty firmy podczas konferencji prasowych" - można było przeczytać na stronie PZPN po podpisaniu umowy.

Zobacz wideo

Jest afera! Sponsorzy kadry czekają na wyjaśnienia po tym, co zrobił PZPN

PZPN już w ubiegłym roku był blisko podpisania umowy z firmą Kuchnia Vikinga, ale ostatecznie do tego nie doszło.

"Wiceszefem Kuchni Vikinga jest Paweł F., znany wśród kiboli jako 'Reptile'. To osoba oskarżona o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Według prokuratury, gang trudnił się sutenerstwem i porwaniami, a do brutalnych, kibolskich ustawek rekrutował białostockich skinów. Tak pisze o nim portal frontstory.pl, który przypomina, że 'Reptile' sponsorował także biznesową konferencję Sławomira Mentzena, kontrowersyjnego polityka Konfederacji - pisaliśmy w Sport.pl w sierpniu ubiegłego roku.

- W ciągu tych 10 lat sąd nie zakończył procesu nawet w pierwszej instancji. Chcemy przypomnieć, że do chwili wydania prawomocnego wyroku każdy z nas jest osobą niewinną. Każdy z nas ma prawo do obrony, ale też prowadzenia działalności gospodarczej lub społecznej - bronił go wtedy Maciej Niemyjski, rzecznik prasowy firmy Wschodni Front Sp. z o. o., która jest właścicielem marki Kuchnia Vikinga w specjalnym oświadczeniu.

 

Teraz PZPN parafował umowę z firmą Kuchnia Vikinga, ale okazuje się, że część sponsorów reprezentacji Polski jest z tego powodu bardzo niezadowolona.

"Nie chcemy być kojarzeni z osobami, które mają prokuratorskie zarzuty, dlatego ze zdziwieniem przyjęliśmy decyzję prezesa PZPN. Nie ma instynktu samozachowawczego? Przecież wiadomo było, że sprawa wyjdzie na jaw" - mówi "Wyborczej" przedstawiciel jednego ze sponsorów kadry.

Zaniepokojony jest też Orlen, który jest sponsorem generalnym reprezentacji Polski.

"Zapewniamy, że zgodnie ze standardami obowiązującymi w Grupie Orlen, spółka dokłada wszelkich starań, żeby w działalności sponsoringowej wspierać podmioty, które nie budzą wątpliwości pod względem prowadzonych działań, również w zakresie pozyskania innych, potencjalnych sponsorów. Dlatego zwróciliśmy się z prośbą o wyjaśnienia (...). Czekamy na stanowisko" - napisał zespół prasowy Orlenu dla "Wyborczej".

Do sprawy odniosła się też firma Fakro z Nowego Sącza, drugi największy na świecie producent okien dachowych.

"W związku z tym, że sprawa nie jest nam do końca znana, zwróciliśmy się do PZPN o przekazanie oficjalnego stanowiska. Fakro jest w grupie sponsorów, którzy jako społeczność powinni prezentować nieskazitelny wizerunek i etyczne działania, kształtując pozytywne postrzeganie polskiego sportu. Nie chcielibyśmy odnosić się do kwestii, co do których nie mamy pełnych informacji, a oficjalny wyrok w sprawie nie zapadł" - napisała firma.

"Wyborcza" zapytała PZPN, dlaczego w ogóle doszło do podpisania umowy z firmą Kuchnia Vikinga. I dostała odpowiedź, ale bez żadnych konkretów. PZPN nie odniósł się też w ogóle do zarzutów wobec wspólnika Kuchni Vikinga.

Kolejne problemy PZPN

Ostatni rok to trudny okres dla reprezentacji Polski i PZPN, którego wizerunek się ewidentnie pogorszył. Zaczęło się od konferencji prasowej byłego trenera Czesława Michniewicza, który był nieprzygotowany na pytania dotyczące afery korupcyjnej. Potem skandalem było też zatrudnienie oskarżonego o udział w grupie przestępczej "Gruchy" w roli ochroniarza kadry. Kibice do teraz pamiętają aferę premiową, która wybuchła podczas MŚ w Katarze. Głośno było też o konflikcie na linii Grzegorz Krychowiak - doktor Jacek Jaroszewski, którzy pokłócili się o wspólny biznes. Skandalem był też fakt, że skazany za korupcję Mirosław Stasiak pojawił się w Kiszyniowie w meczu z Mołdawią. Wtedy PZPN zrzucił winę na sponsorów, a ci - np. firma Tarczyński - zasugerowali, że mogą się wycofywać ze współpracy z federacją.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.