Nawet Francuzi zwrócili uwagę na Probierza. "Kogo wy zatrudniliście?!"

Dawid Szymczak
I Austriacy, i Francuzi oglądali niedzielny mecz Polski z Holandią (1:2). Wyciągnęli z niego zupełnie różne wnioski: pierwsi zapewniają, że Polska pokazała się ze znacznie lepszej strony niż przypuszczali, a na drugich nie zrobiła większego wrażenia. W przeciwieństwie do Michała Probierza. "Zatrudniliście Pepa Guardiolę?! Niezły wyczyn!".

Już w czasie meczu Polski z Holandią uwagę kibiców i dziennikarzy przykuł garnitur Michała Probierza - dobrze dopasowany, beżowy, z kraciastą kamizelką i granatowym krawatem. Anglicy szybko stwierdzili, że ich selekcjoner - Gareth Southgate, od lat piewca tak eleganckiego ubioru przy trenerskiej ławce - doczekał się konkurencji. Swoje wnioski, że Probierz wnosi na stadiony klasę i wyglądał bardzo świeżo dorzucili też Hiszpanie i Portugalczycy. W Polsce ruszyło śledztwo – ile trzeba zapłacić, by skompletować kreację Probierza.

Zobacz wideo Tak wygląda parking rowerowy pod stadionem w Niemczech. A potem pojawił się ten jeden kibic...

Do dziś wydawało mi się, że to ciekawostka z social mediów, która nie zatoczyła aż tak szerokich kręgów, by zaczepieni pod stadionem w Duesseldorfie francuscy kibice sami nawiązali do stylizacji Probierza. Zapytaliśmy ich, czy oglądali mecz z Holandią, co sądzą o reprezentacji Polski i jakiego wyniku spodziewają się w spotkaniu z Polską.

- Najpierw powiedz, kogo wy zatrudniliście?! Jak i kiedy namówiliście Pepa Guardiolę?! Niezły wyczyn - śmiało się trzech Francuzów, którzy przylecieli na mecz z Chicago, gdzie studiują. - Wasz selekcjoner naprawdę wygląda, jak Guardiola. W Katarze był ktoś inny, nie? - dopytywali. Próbowałem tłumaczyć, że w Polsce od lat dostrzegamy fizyczne podobieństwo Probierza do Guardioli, a trenera, który prowadził nas w Katarze przeciwko Francji w 1/8 finału czasami określa się "polskim Mourinho".

- Wow! Czyli zmieniliście Mourinho na Guardiolę? - śmiali się dalej.
- Między nimi był jeszcze Fernando Santos. Prawdziwy - zaznaczyłem.

Samym przebiegiem meczu Polska - Holandia nie byli zaskoczeni. Spodziewali się, że Holandia wygra i wygrała. Przewidywali, że to z Holandią powalczą o pierwsze miejsce w grupie i nie zmienili zdania. Czują się faworytami. W grupie na pewno. A dalej? - Mocni są Portugalczycy, Anglicy też mają bardzo dobrych piłkarzy z przodu, ale na mundialu z nimi wygraliśmy. Pewnie między tymi reprezentacjami i oczywiście nami rozstrzygnie się sprawa mistrzostwa.

Austriacy nie spodziewali się takiej gry Polski. I mają propozycję: nie wystawiajcie Lewandowskiego

Zupełnie inne podejście mieli Austriacy, napotkani w przepełnionym busie jadącym na stadion. - Nasze gazety poświeciły Polsce sporo miejsca. Ostrzegały w ostatnich tygodniach, że sporo się u was zmieniło. I w niedzielę to się potwierdziło. Holandia miała sporo szczęścia, że wygrała ten mecz. Macie niezły zespół, dobrego skrzydłowego - mówili, mając na myśli Nicolę Zalewskiego. - A Lewandowski z nami zagra? - dopytywali. Najnowsze informacje opublikowane przez PZPN mówią, że zarówno Robert Lewandowski, jak i Paweł Dawidowicz, których brakowało w pierwszym meczu, mają być gotowi do gry z Austrią. – Ech, to trochę niesprawiedliwe. Nam brakuje Davida Alaby. Moglibyście nie wystawiać Lewandowskiego. Wtedy zasady byłyby uczciwe: oba zespoły grają bez swoich najlepszych piłkarzy – mówili.

Z pozostałych rozmów płynęły podobne wnioski. Austriacy byli zaskoczeni, jak zagrała Polska. Spodziewali się zobaczyć zespół podobny, jak w Katarze - nastawiony na głęboką obronę, wybijanie piłki i stałe fragmenty gry.

- Wy na mistrzostwach świata graliście tak, jak Austria Franco Fody, czyli naszego poprzedniego selekcjonera. On też nie lubił podejmować ryzyka. Taka gra nikomu się nie podobała. Ani piłkarzom, ani kibicom. Doszło do tego, że na stadionie w Wiedniu były wolne sektory, bo ludzie nie chcieli na to patrzeć. Teraz jest zupełnie inaczej. Tak, kochamy Ralfa Rangnicka - mówią na przemian Stefan i Klara z Wiednia.

- Dzięki niemu możemy być czarnym koniem mistrzostw. Mecz z Francją też dużo powie. Mamy trudny początek, ale jeśli zdobędziemy punkty, może nas to nakręcić na cały turniej. Zobaczymy, czy ten terminarz to szansa, czy pułapka - uśmiechają się.

- To jaki będzie wynik naszego meczu? - pytam.
- Nie będzie dużej przewagi. Może 2:1 dla nas - przewidują i ustawiają się w kolejce do wejścia na stadion.

Początek meczu grupowych rywali reprezentacji Polski o godz. 21. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.