Włosi wskazali winnego porażki Polaków. "Co za błąd"

Nicola Zalewski to w ostatnim czasie najlepszy piłkarz reprezentacji Polski. Od kiedy selekcjonerem został Michał Probierz, wydaje się, że gra zdecydowanie powyżej oczekiwań i stał się jednym z naszych liderów. Podczas spotkania z Holandią 22-latek jednak zawiódł, gdyż w kluczowym momencie bezmyślnie zagrał piłkę w poprzek boiska i przez to straciliśmy gola. Brutalnie przejechały się po nim za to włoskie media.

Nicola Zalewski ma za sobą doskonały okres w barwach reprezentacji Polski. Kiedy na początku kadencji Michał Probierz "zesłał" go do drużyny U21, wydawało się, że będzie musiał znów pracować na swoją pozycję. Błyskawicznie wrócił jednak do pierwszej reprezentacji i doskonale zaprezentował się podczas listopadowego zgrupowania. Następnie odegrał kluczową rolę w spotkaniach barażowych i pewne było, że mimo że nie ma miejsca w podstawowym składzie AS Romy, to na Euro będzie stanowił o sile kadry.

Zobacz wideo Mecz POLSKA-HOLANDIA zszokował świat! Najlepsze podsumowanie

Włoskie media przejechały się po Zalewskim. Bolesne słowa po błędzie z Holandią

Selekcjoner zaskoczył, kiedy ogłosił podstawowy skład na starcie z Holandią, natomiast konsekwentnie postawił na duet wahadłowych Frankowski - Zalewski. 22-latek znów pokazał się solidnie, natomiast to, co zrobił w 29. minucie meczu, było kompletnie niezrozumiałe. Mógł przecież zagrać piłkę wzdłuż linii, a zamiast tego kopnął w poprzek boiska, piłkę przejęli rywale, a Gakpo doprowadził do wyrównania.

Błąd zawodnika AS Romy nie umknął uwadze włoskich mediów, które boleśnie podsumowały jego zagranie. "Co za błąd Zalewskiego, który źle ocenił sytuację. Jego złe wybicie spowodowało śmiercionośne wznowienie gry przez Holandię i zapewniło asystę Gakpo" - napisał w niedzielę dziennik "Corriere dello Sport". Dodano, że wahadłowy próbował wówczas przeciąć boisko i uniknąć nacisku Holandii, ale jego przerzut był niecelny. "Gakpo wykorzystał bałagan Zalewskiego" - podsumowano.

Młodego piłkarza szybko w obronę wziął za to były prezes PZPN Zbigniew Boniek. - Nie będziemy w nim szukać kozła ofiarnego. Oczywiście, krosowe podanie Nicoli spowodowało stratę, po której poszła akcja z bramką na 1:1. Mógł to rozegrać inaczej, ale przecież każda bramka jest pochodną błędu drużyny przeciwnej - zaznaczył w rozmowie z Polsatem Sport.

Mimo wszystko Zalewski rozegrał pełne 90 minut i mało co wskazuje na to, że błąd może kosztować go miejsce w podstawowym składzie. Gdyby jednak Probierz zdecydował się na roszadę, to w odwodzie pozostaje wciąż Tymoteusz Puchacz.

Reprezentacja Polski rozegra kolejne starcie na ME już w piątek 21 czerwca, kiedy o godz. 18:00 zmierzy się z Austrią. Trzy godziny później Holandia zagra za to z Francją.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.