Van der Vaart ocenił mecz Polska - Holandia. "Niewiarygodne"

Mimo dobrego początku i gola w 16. minucie reprezentacja Polski przegrała 1:2 z Holandią pierwszy grupowy mecz na Euro 2024. Decydującą bramkę w samej końcówce zdobył rezerwowy Wout Weghorst, dla którego strzał był pierwszym kontaktem z piłką. - Na szczęście mieliśmy "Woutje" - mówi po tym meczu były piłkarz, a obecnie ekspert Rafael van der Vaart.

Długo żyliśmy nadzieją, że uda nam się zapunktować w meczu otwarcia Euro 2024 przeciwko Holendrom w grupie C. W 16. minucie prowadzenie biało-czerwonym po rzucie rożnym wykonywanym przez Piotra Zielińskiego dał Adam Buksa. Rywale wyrównali już w pierwszej połowie, ale sytuacja po zmianie stron długo zwiastowała, że mecz zakończy się podziałem punktów. Jednak w samej końcówce zwycięskiego gola strzelił Wout Weghorst.

Zobacz wideo Mecz POLSKA-HOLANDIA zszokował świat! Najlepsze podsumowanie

Van der Vaart pod wrażeniem bohatera meczu z Polską

Pierwszą bramkę dla Holendrów zdobył Cody Gakpo, który kilkukrotnie nękał naszą obronę. Zachwycony występem napastnika Liverpoolu jest Rafael van der Vaart, były holenderski piłkarz, który występował m.in. w Realu Madryt. - Tyle zagrożenia, techniki, spokoju. Od razu poczuł się komfortowo. Ciągłe zagrożenie. Myślę, że Koeman powiedział: "Szukajcie go dalej, szukajcie go". Jest bardzo niebezpieczny przy każdym kontakcie z piłką. Szuka gry i widać, że się go boją. On od razu mówi: dopadnę cię - podkreślił 109-krotny reprezentant Holandii, który obecnie działa jako ekspert w telewizji NOS.

Były piłkarz wychwalał też autora zwycięskiego gola Wouta Weghorsta, zwłaszcza że strzał był jego pierwszym kontaktem z piłką w tym meczu. - To niewiarygodne - stwierdził Van der Vaart. - Powiedzieliśmy to sobie: spokojnie, "Woutje" przyjdzie. To coś wspaniałego. Zwłaszcza gdy widzisz, jak ludzie reagują, kiedy wchodzi na boisko. Znów świetnie strzela, to niewiarygodne. W tej chwili to on jest bohaterem - dodał były piłkarz. - To był ciekawy mecz. Holandia grała dobrze przed przerwą i tuż po niej, ale potem wyglądało to już przeciętnie. Na szczęście mieliśmy "Woutje" - podsumował.

Jednak nie wszyscy podopieczni Ronalda Koemana wypadli w oczach Van der Vaarta pozytywnie. Oberwało się Georginio Wijnaldumowi, który wszedł na boisko z ławki w 62. minucie. - Muszę powiedzieć, że był niewidoczny. Ta zmiana nie powinna być dla mnie konieczna. Miał kilka kontaktów z piłką i właściwie go nie widziałem. Miał w sumie sześć kontaktów z piłką - podsumował Van der Vaart.

Holendrów czeka teraz mecz z Francją, która zmagania na Euro 2024 rozpocznie w poniedziałek - o godz. 21:00 zmierzy się z Austrią. To z kolei nasz drugi rywal w grupie C.

Czy Polska zdoła wyjść z grupy na Euro 2024?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.