Holendrzy atakują sędziego po meczu z Polską. "Skorumpowany"

"Skandalicznie zły", "woli grać w ćwierćfinale z Polską", "wygląda na to, że mieszka w Warszawie" - takie komentarze pojawiły się w mediach społecznościowych po meczu Polska - Holandia. Kogo dotyczyły? Sędziego Artura Soaresa Diasa. Holenderscy kibice mieli do niego mnóstwo pretensji, mimo że ostatecznie wygrali 2:1. Nie zostawili na nim suchej nitki, a nawet oskarżyli o nieuczciwe praktyki.

Reprezentacja Holandii niemal do końca nie mogła być pewna, że pierwszy mecz na Euro 2024 zakończy zwycięstwem. Nasza drużyna postawiła naprawdę trudne warunki. Od 16. minuty wygrywała po bramce Adama Buksy, który znakomicie główkował po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Piotra Zielińskiego. W pierwszej połowie wyrównał Cody Gakpo, a wynik na 2:1 w samej końcówce ustalił Wout Weghorst. Gdyby Holendrom powinęła się noga i Polska dowiozłaby remis do końca, tamtejsi kibice już mieli w zanadrzu kozła ofiarnego.

Zobacz wideo No Scotland, no party! Szalony mecz otwarcia Euro 2024

Burza w Holandii po meczu z Polską. Znaleźli czarny charakter. "Skandalicznie zły sędzia"

Mowa o arbitrze tego spotkania Arturze Soaresie Diasie. 44-letni Portugalczyk w finałach mistrzostw Europy nie ma zbyt wielkiego doświadczenia. Trzy lata temu poprowadził dwa mecze grupowe. Teraz dostał trzecią okazję i zdaniem holenderskich kibiców jej nie wykorzystał. Choć trudno się doszukiwać chociaż jednego wielkiego błędu w jego wykonaniu, w mediach społecznościowych wylała się na niego fala krytyki.

Jeszcze w trakcie trwania meczu Holendrzy głośno wyrażali swoje pretensje w portalu X. - To naprawdę skandalicznie zły sędzia, obawiam się, że Polska i zaraz dostanie karnego - alarmował jeden z kibiców. - Wygląda na to, że sędzia mieszka w Warszawie - śmiał się drugi. - Był to jednocześnie ostatni mecz Artura Soaresa Diasa. Co za sędzia! - podsumował kolejny.

Holendrzy biją w sędziego. Nie mają hamulców. "Skorumpowany"

O co właściwie poszło? Holendrzy twierdzili, że arbiter traktuje naszą drużynę bardziej pobłażliwie, nie odgwizduje fauli i nie pokazuje żółtych kartek. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że łagodny był dla obu stron. Przez 90 minut przyznał tylko jedną żółtą kartkę dla Joeya Veermana. - Uderzające jest to, że sędzia gwiżdże przy każdym drobnym przewinieniu ze strony Holandii, ale ignoruje poważne przewinienia Polski - upierał się jeden z komentujących. - Czy ten sędzia nie wie, jak dawać Polakom żółte kartki? - pytał następny.

Względem Soaresa Diasa pojawiły się nawet poważne oskarżenia. - Ten portugalski sędzia wyraźnie woli grać w ćwierćfinale z Polską - napisał dziennikarz holenderskiego "Telegraaf" Ricardo van den Akker, sugerując stronniczość i działanie z myślą o kolejnych meczach reprezentacji swojego kraju. - Jeśli się tego nie spodziewałeś, ten skorumpowany sędzia doliczył pięć minut dodatkowego czasu i możesz się zastanawiać, z czego on wziął te minuty?! - grzmiał z kolei komentator "Vandaag Inside", Charles Donnelley.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.