Polacy jadą do Niemiec z dużymi nadziejami, choć nikt o tym głośno nie mówi. Od dłuższego czasu w naszym zespole znów pojawiła się dobra atmosfera, a między piłkarzami nie ma scysji, tylko pozytywny klimat. Dodatkowo wreszcie zgadzają się też wyniki, ponieważ w ośmiu ostatnich spotkaniach nie przegraliśmy. Mało tego, zaczęliśmy grać ofensywniej i skuteczniej, co również bardzo podoba się kibicom.
Mimo wszystko oczywiście nie będziemy faworytem niedzielnego spotkania z Holandią, a każdy zdobyty punkt będzie dla nas cenny. Były dyrektor naszej kadry Jan de Zeeuw uważa nawet, że zespół Ronalda Koemana może wystąpić bez bramkarza, ponieważ "Polska nie potrafi grać w piłkę nożną". Selekcjoner Michał Probierz chce jednak udowodnić wszystkim, że jest inaczej.
Nie ma wątpliwości, że wiara w jego drużynę jest bardzo duża. Kibice wspominają przecież starcie sprzed dwóch lat w Rotterdamie, gdzie udało nam się zremisować w Lidze Narodów 2:2, a wówczas na boisku nie mógł pojawić się też Robert Lewandowski. Jak się okazuje, nadziei przed najbliższym meczem nie traci również Premier Donald Tusk. "Kibicowanie to wiara w swoją drużynę, nie w statystykę. Obstawiam więc 1:0 dla Polski w meczu z Holandią. I co mi zrobicie?" - napisał na portalu X.
Większość holenderskich ekspertów jest pewna, że ich drużyna pewnie pokona Polskę. Były reprezentant Danny Koevermans twierdzi jednak, że wcale nie będzie to łatwe spotkanie, natomiast zaznacza, że i tak Holandia dojdzie do finału. - Pierwszy mecz będzie trudny, ale po nim wszystko zacznie układać się dobrze - rzucił. Jaki typuje wynik? - Myślę, że będzie 1:1 - skwitował.
Jakim zatem składem nasza drużyna rozpocznie spotkanie z Holandią? Łukasz Gikiewicz twierdzi, że największą niespodzianką będzie Jakub Moder, który zastąpi w środku pola Jakuba Piotrowskiego. Na dodatek w ataku wystąpi Karol Świderski lub Krzysztof Piątek.
Spotkanie Polska - Holandia odbędzie się w niedzielę 16 czerwca o godz. 15:00.