Słowa Tomasza Frankowskiego niosą się po Holandii

To już przesądzone. Robert Lewandowski nie zagra w niedzielnym meczu Polski z Holandią. To spotkanie będzie pierwszym starciem biało-czerwonych w ramach EURO 2024. Informację potwierdził Michał Probierz - selekcjoner drużyny narodowej. Mimo tego w kraju naszych rywali głośno zrobiło się o słowach byłego reprezentanta. - Pomyślałem, że może to być zasłona dymna - powiedział Tomasz Frankowski.

150. mecz Roberta Lewandowskiego w reprezentacji Polski nie będzie przez niego wspominany z sentymentem. Choć rozpoczęło się dobrze - od asysty przy golu Karola Świderskiego - to zaledwie po 30 minutach gry kapitan musiał opuścić boisko. Diagnozę urazu poznaliśmy dzień po spotkaniu - we wtorek 11 czerwca.

Zobacz wideo Polacy gotowi na Euro!

W Holandii mówią o słowach Polaka. Piszą o zasłonie dymnej

– U Roberta Lewandowskiego doszło do naderwania mięśnia dwugłowego uda, które wykluczy go z udziału w pierwszym meczu turnieju. Robimy wszystko, by Robert mógł zagrać w drugim spotkaniu, przeciwko Austrii – takie słowa lekarza kadry Jacka Jaroszewskiego cytował profil Łączy nas piłka na swoim profilu na portalu X.

Niektórzy zastanawiali się, że to jednak tylko zasłona dymna dla zmylenia przeciwnika. W tym gronie znalazł się były reprezentant Polski Tomasz Frankowski.

- Na tyle, ile znam Michała Probierza, to pierwsze, co pomyślałem, to że może to być zasłona dymna. To znaczy, że oczywiście Robert jest lekko kontuzjowany, natomiast trener będzie chciał to trochę wykorzystać, aby Holendrzy zaczęli się zastanawiać nad składem Polski bez Lewandowskiego, a w niedzielnym spotkaniu Roberta zobaczymy w pierwszym składzie "magicznie wyleczonego" - to jego słowa dla TVP Info, cytowane przez WP Sportowe Fakty.

Holenderskie media od razu zaczęły pisać o gierkach psychologicznych. Przypomniały sytuację z czasów, gdy Probierz był trenerem Jagiellonii i podczas przygotowań do meczu z Arisem Saloniki nakazał dwóm piłkarzom zderzyć się ze sobą, a greckie media obiegły informacje o kontuzjach. Ostatecznie obaj zawodnicy zagrali. 

Nie zabrakło także odwołań do słów Frankowskiego. - Przed meczem Jagiellonii z Pogonią Szczecin na konferencji prasowej Probierz poinformował, że jego gwiazda Tomasz Frankowski jest kontuzjowany: "Nie ma szans, żeby zagrał". Frankowski jednak wystąpił jak zwykle i nawet strzelił dwa gole. Co ciekawe, ten sam Frankowski był wczoraj w polskiej telewizji, gdzie powiedział: "Znam Probierza i kiedy pojawiła się wiadomość o Lewandowskim, od razu pomyślałem: to zasłona dymna". Powrót do zdrowia za pomocą "magicznych środków" wydaje się więc coraz bardziej prawdopodobny - pisze soccernews.nl.

- Były reprezentant Polski Tomasz Frankowski przyjął tę informację z przymrużeniem oka. "Szczerze mówiąc, znając Probierza, od razu pomyślałem, że to może być zasłona dymna" – powiedział 49-letni były napastnik, który w 2000 roku był zmiennikiem w meczu z Holandią, a trzy lata później strzelił gola z NEC Nijmegen w Pucharze UEFA - komentuje vi.nl.

Przypomnijmy, że swoje trzy grosze wtrącił także Ronald Koeman, który stwierdził, że ma wątpliwości co do tego, że Lewandowski faktycznie jest kontuzjowany. 

Co na to wszystko Michał Probierz? Selekcjoner na środowej konferencji prasowej postanowił odpowiedzieć trenerowi Holendrów. - Nie szukałbym tutaj żadnego drugiego dna. Jeśli Ronald Koeman nie wierzy, że Robert nie zagra z Holandią, niech zadzwoni sobie do Barcelony - skwitował.

Spotkanie Polski z Holandią rozegrane zostanie w niedzielę 16 czerwca w Hamburgu. Pięć dni później kadra zagra z Austrią, a 25 czerwca z Francją.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.