Polacy postraszyli rywali przed Euro 2024. "Nie zapominajmy o nich. Są gotowi"

Reprezentacja Polski trafiła do grupy D na Euro 2024, w której zmierzy się z Holandią, Francją i Austrią. I choć nie będzie faworytem, to może sporo namieszać, czego świadomi są również rywale. Szczególnie po piątkowym zwycięstwie nad Ukrainą (3:1), przeciwnicy mają się czego bać, o czym przekonują zagraniczne media. Ostrzegają własne reprezentacje przed Biało-Czerwonymi. "Polska potrafi być bardzo niebezpieczna" - czytamy.
Mecz towarzyski Polska - Ukraina
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Reprezentacja Polski kapitalnie rozpoczęła czerwcowe zgrupowanie. Już w pierwszym meczu towarzyskim nie dała większych szans Ukrainie. Michał Probierz dość mocno zaskoczył składem. Największe zdziwienie wywołał brak Roberta Lewandowskiego w wyjściowej jedenastce. Mimo to już po pół godziny nasza kadra prowadziła 3:0. Gole dla drużyny zdobywali Sebastian Walukiewicz, Piotr Zieliński i Taras Romanczuk. Rywali stać było na tylko jedno trafienie za sprawą Artema Dowbyka. Biało-Czerwoni udowodnili więc, że są bardzo zmotywowani, by wypaść jak najlepiej na Euro 2024. Poprawili stałe fragmenty gry, co do tej pory było ich piętą achillesową. Dość powiedzieć, że właśnie dwie bramki w starciu z Ukrainą padły po dośrodkowaniach z rzutów rożnych. 

Zobacz wideo Szymański już myśli o współpracy z Mourinho. Co za słowa

Francuzi, Holendrzy i Austriacy pod wrażeniem zwycięstwa Polaków. Ostrzegają własne reprezentacje 

Zwycięstwo Polaków nie uszło uwadze zagranicznych mediów, a szczególnie tych z Holandii, Francji i Austrii, a więc z krajów, z którymi nasza kadra zmierzy się w fazie grupowej mistrzostw Europy. Dziennikarze zauważyli, że drużyna Probierza dość mocno poprawiła grę względem ostatnich miesięcy. 

"Polska dała pracę domową do odrobienia Ronaldowi Koemanowi. Pokazała, że potrafi być bardzo niebezpieczna. Już po 30 minutach prowadziła 3:0" - podkreślała redakcja ad.nl. Dziennikarze nie omieszkali wspomnieć też o kontuzji Arkadiusza Milika, który już po minucie gry doznał poważnego urazu. Ten wykluczył go nie tylko z meczu z Ukrainą, ale i z Euro 2024. "Przedwczesne opuszczenie boiska przez napastnika było dużą stratą dla Polski" - dodawali. O jego kontuzji wspominali też w "De Telegraaf". 

Nieco więcej natomiast o zwycięstwie Biało-Czerwonych pisał NOS. "Polacy są już gotowi na mecz otwarcia, w którym zmierzą się z Holandią. Biało-Czerwoni triumfowali 3:1 z momentami groźną Ukrainą. Ale Polacy mają też powód do niepokoju. Nie wyszli z tej bitwy bez szwanku, bo stracili Milika" - czytamy. 

Głośno o wygranej drużyny Probierza było też we Francji. "Polska, przyszły przeciwnik naszej kadry, w pierwszym meczu przygotowawczym do Euro 2024 zdominowała Ukrainę (3:1). Koledzy Roberta Lewandowskiego bez większych problemów zdobyli trzy gole. Pokazali, że są solidni" - czytamy.

"Nie zapominajmy o Polsce"

Podobne zdanie wyraził sports.fr. "Wiemy, że musimy uważać na Holandię, która właśnie zadała Kanadzie cztery ciosy, a także na Austrię, która ma na swoim koncie sześć zwycięstw z rzędu. Nie zapominajmy jednak o Polsce, trzecim przeciwniku francuskiej drużyny na Euro, która w piątkowy wieczór w Warszawie pokonała Ukrainę. Mimo że na boisku od pierwszych minut zabrakło Lewandowskiego, to jego koledzy zrobili różnicę" - czytamy.

O zwycięstwie Polaków pisali też w Austrii. "Biało-Czerwoni nabierają pewności siebie. Dość gładko pokonali Ukrainę, a wszystkie bramki padły już przed przerwą. (...) To właśnie oni będą naszymi przeciwnikami w drugim meczu na Euro" - podkreślali dziennikarze. 

Teraz przed Polakami jeszcze sparing z Turcją. Od 16 czerwca rozpoczną rywalizację na Euro. Tego dnia zmierzą się z Holandią. Pięć dni później ich rywalami będą Austriacy, a na koniec Francuzi. 

Więcej o: