W środę Michał Probierz ogłosił listę 29 zawodników, którzy pojawią się na najbliższym zgrupowaniu reprezentacji Polski i powalczą o wyjazd na Euro 2024. Na liście brakuje m.in. Matty'ego Casha, Tomasza Kędziory czy Dominika Marczuka, a znaleźli się w niej debiutanci Kacper Urbański i mający pomóc bramkarzom w treningu Oliwier Zych. Są też inne nazwiska, z którymi nie zgadza się Jan Tomaszewski.
Tomaszewski w wywiadzie na kanale "Super Expressu" wskazał, że w kadrze brakuje mu Cash'a, Marczuka i Bartłomieja Wdowika. Oczywiście były bramkarz nie zgadza się też z pewnymi wyborami selekcjonera i jego zdaniem na Euro 2024 nie powinno pojechać dwóch powołanych zawodników.
- Ja się nie zgadzam z dwoma nazwiskami, jeśli chodzi o zawodników z polskich klubów. Chodzi mi o Bartosza Salamona. Chyba że jest to nagroda za to, że Lech zagrał kompromitująco słabo w naszych mistrzostwach i on kierując defensywą, sprawiał, że Lech przegrywał mecze - zaczął konkretnie Tomaszewski.
76-latek uważa, że w obronie grali będą Kiwior, Bednarek i Dawidowicz, a zmiennikami będą Walukiewicz, Bereszyński i Bochniewicz. Dla obrońcy Lecha Poznań nie ma więc miejsca. - Ja sobie nie wyobrażam, żeby pierwszym do zmiany był Salamon - dodał były reprezentant Polski.
A kto jest drugim piłkarzem, który według Tomaszewskiego nie powinien znaleźć się szerokiej liście powołanych? Taras Romanczuk z Jagiellonii Białystok. - On gra po to, żeby z tyłu było na zero. I do czego doprowadził? Jagiellonia ma najwięcej bramek strzelonych, za co odpowiada Marczuk, i najwięcej straconych, za co odpowiada Romanczuk - stwierdził były bramkarz.
To nie jest jednak prawdą, bo faktycznie Jagiellonia zdobyła najwięcej goli w ekstraklasie, ale straciła ich 45. To najwięcej z czołówki ligi, ale jeszcze więcej razy pokonywani byli bramkarze Zagłębia Lubin, Widzewa Łódź, Stali Mielec, Puszczy Niepołomice, Cracovii, Radomiaka Radom, Ruchu Chorzów i ŁKS-u, czyli więc aż siedmiu z 18 zespołów ligi.
Na Euro 2024 pojedzie prawdopodobnie 26 piłkarzy, a więc selekcjoner Michał Probierz będzie musiał pozbyć się trzech z aktualnie powołanych. Jednym z nich niemal na pewno będzie Oliwier Zych. Niewykluczone również, że przez ewentualne urazy i kontuzje zostanie powołanych ktoś, kogo aktualnie nie ma na liście.