Reprezentacja Polski, aby awansować na mistrzostwa Europy, musiała brać udział w barażach. W pierwszym meczu zmierzyła się z Estonią. I bez większych problemów pokonała rywali 5:1. W decydującym spotkaniu jej rywalem była Walia. Polacy znów okazali się lepsi, ale tym razem po rzutach karnych. Dzięki temu awansowali na mistrzostwa Europy.
Turniej w Niemczech zbliża się wielkimi krokami. Media oraz kibice zastanawiają się, kto zostanie powołany do kadry na te rozgrywki. Selekcjoner Michał Probierz miał obserwować 114 piłkarzy, którzy mogli otrzymać od niego szansę. Teraz wypowiedział się na ten temat w rozmowie w Kanale Sportowym. Szkoleniowiec zdradził, że liczba ta jest już mniejsza.
- Plany mi się trochę zmieniły, bo miałem jechać na mecz VFL Wolfsburg z Bayernem Monachium, ale wiem, że Kuba Kamiński nie zagra od początku, więc jadę na mecz Lech - Legia. Mieliśmy tych zawodników dosyć dużo, ale już okroiliśmy tę grupę do 50 piłkarzy, których regularnie teraz obserwujemy - powiedział.
Na mistrzostwa Europy selekcjonerzy będą mogli powołać 26 zawodników. Probierz został zapytany również, czy dzięki temu znajdzie się miejsce dla dodatkowego napastnika lub bramkarza. - Trudno określić dokładną liczbę. Mamy plan i zawodników, których chcemy, ale nie będziemy dużo zmieniać. Będzie dowołany czwarty bramkarz do treningu. Śledzimy ligowców, więc na pewno będzie to zawodnik ligowy i obserwujemy, kto charakterologicznie będzie pasował do tej kadry. Mamy wytypowanych trzech zawodników i kogoś z nich wybierzemy - dodał.
Reprezentacja Polski na mistrzostwach Europy zagra z Austrią, Francją oraz Holandią. Turniej potrwa od 14 czerwca do 14 lipca.