Piszczek nie ma złudzeń. Oto przyszłość reprezentacji Polski. Podał cztery nazwiska

W reprezentacji Polski doszło do zmiany pokoleniowej, a na boisku pojawia się coraz więcej młodych graczy. Niektórzy szybko odnaleźli się w drużynie, co było widać m.in. podczas marcowych baraży. Czy godnie zastąpią doświadczonych rodaków? Na to pytanie odpowiedzi próbował udzielić w rozmowie z TVP Sport Łukasz Piszczek. Wskazał piłkarzy, których gra może dać zespołowi wiele dobrego. - Każdy musi kiedyś zacząć - podkreślał.

Reprezentacja Polski fatalnie spisała się w eliminacjach do Euro 2024. Zajęła dopiero trzecie miejsce, ustępując Albanii i Czechom. W barażach już nie zawiodła. Pewnie ograła Estonię (5:1) i po rzutach karnych rozprawiła się z Walią, dzięki czemu awansowała na główną imprezę. W dwóch marcowych starciach można było zobaczyć zmianę pokoleniową. Błysnęli młodzi zawodnicy, którzy niedawno weszli do kadry. I zdaniem Łukasza Piszczka, to właśnie oni są przyszłością drużyny narodowej. 

Zobacz wideo Załamany Kamil Grosicki: Przepraszam! Zawiedliśmy, ja zawiodłem

Łukasz Piszczek wskazał zawodników, którzy mogą stanowić o sile reprezentacji Polski

Były reprezentant Polski udzielił ostatnio wywiadu dla TVP Sport, w którym opowiedział nieco więcej na temat oczekiwań wobec Biało-Czerwonych przed Euro 2024. Poruszył również temat zawodników, którzy w przyszłości mogą dać sukcesy naszej kadrze. Kto wie, może będziemy cieszyć się z ich dobrej gry już podczas nadchodzącego eventu. O kim konkretnie mowa? Piszczek wymienił nazwiska czterech reprezentantów, którzy przykuli jego uwagę w ostatnich meczach.

- Myślę, że Jakub Piotrowski jest zawodnikiem, który bardzo fajnie się wkomponował w tę reprezentację. Do zdrowia wraca Kuba Moder, miejmy nadzieję, że będzie przynajmniej na takim poziomie jak przed kontuzją. Ma za sobą długą przerwę, do tego komplikacje, ale to jest zawodnik, który może nam zawsze pomóc. Nikola Zalewski w ostatnich miesiącach grał w reprezentacji na bardzo fajnym poziomie. Bartosz Slisz też wpadł mi w oko - podkreślał.

I faktycznie, szczególnie Piotrowski i Zalewski byli w ostatnim czasie chwaleni, przede wszystkim za grę w barażach. Eksperci wprost wskazywali, że byli największymi wygranymi tych dwóch meczów. Czy równie dobrze poradzą sobie na Euro? Czy są na odpowiednim poziomie, by zagrać na tak wielkiej imprezie? Jasne zdanie na ten temat wyraził Piszczek.

- Każdy musi kiedyś zacząć. W 2012, czy nawet trochę wcześniej, wchodziliśmy do kadry: ja, Kuba, Robert, Sławek Peszko czy paru innych. Też wtedy byliśmy młodą ekipą, która musiała zebrać pewne doświadczenie, dorosnąć do pewnych rzeczy, a efektem było Euro 2016. Krytyka za nieudane Euro 2012 to też było pewne doświadczenie - dodawał. 

Piszczek apeluje przed Euro. "Ważne, byśmy umieli..."

Piszczek poruszył także temat naszych grupowych rywali. W pierwszej fazie Polska zmierzy się z Holandią, Francją i Austrią. Były reprezentant Polski zaznaczył, że to trudni rywale, ale wszystko jest możliwe. Wbrew spekulacjom Biało-Czerwoni mają szanse na awans do 1/8 finału.

- Fajnie, jakbyśmy w każdym meczu walczyli jak równy z równym, co będzie mega trudne w meczu z Francją i Holandią. Co więcej, z Austrią też łatwo nie będzie, bo w ostatnim czasie uczynili bardzo duży postęp. (...) Trzymam kciuki za naszych, a grupa jest tak wyrównana, że wszystko się może zdarzyć. Ważne, byśmy umieli dorównać tym drużynom nie tylko pod względem grania, ale też w kwestii podejścia mentalnego do kolejnych meczów - zakończył.

Już wkrótce poznamy nazwiska powołanych zawodników na Euro. Zanim jednak Polacy wyruszą na turniej, to rozegrają dwa sparingi. 7 czerwca zmierzą się z Ukrainą, a trzy dni później z Turcją.

Czy wspomniani przez Łukasza Piszczka piłkarze błysną na Euro 2024?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.