Kapitalne wieści dla kibiców z Polski przed Euro 2024. Ważny głos z PZPN potwierdza!

Zdecydowana większość polskich kibiców, którzy chcieli kupić bilety na Euro 2024, srogo się zawiodła. Platforma biletowa UEFA nie dość, że działała kiepsko, to najczęściej po załadowaniu się witała fanów informacją, że nie ma już wejściówek dostępnych na mecze Biało-Czerwonych. To jednak nie koniec szans na zobaczenie turnieju z bliska. Sekretarz generalny PZPN Łukasz Wachowski zdradził szczegóły.

Reprezentacja Polski awans na turniej finałowy wywalczyła jako ostatnia drużyna na kontynencie. Postawa Biało-Czerwonych w eliminacjach wskazuje, że w Niemczech nie można się po nich spodziewać zbyt wiele dobrego. Nadzieję na pozytywne emocje dają jedynie mecze z Estonią (5:1) i Walią (0:0, 5:4 p.r.k.), ale czasu, żeby zbudować zespół, jest niewiele.

Zobacz wideo Siatkarki PGE Rysic Rzeszów blisko finału TAURON Ligi. Katarzyna Wenerska oceniła pierwszy mecz półfinałowy

Dalej jest szansa dostać bilety na Euro 2024. Niewielka

Przed mistrzostwami Europy reprezentacja Polski zagra tylko dwa sparingi. Biało-Czerwoni najpierw zmierzą się z Ukrainą, a następnie z Turcją. Kolejne mecze zagrają już w Niemczech. Ich rywalami będą zespoły z najwyższej półki - Holandia i Francja - oraz bardzo mocna w eliminacjach Austria. Kibice, którzy chcieli zobaczyć te starcia na żywo, mieli opcję kupienia biletów na stronie UEFA. W zdecydowanej większości się zawiedli. Nie dość, że strona europejskiej federacji działała kiepsko, to bilety znikły z niej niemal natychmiast. I wybuchła afera.

Łukasz Wachowski - sekretarz generalny PZPN - w programie Meczyków tłumaczył, że te problemy wynikały z ogromnego zainteresowania. Na każdy mecz Biało-Czerwonych chętnych było aż... 150 tysięcy osób. - Na każdy mecz reprezentacji Polski było dostępnych 10 tys. biletów - i każda federacja dostała taką pulę. Ze statystyk UEFA wynika, że na każde spotkanie Polaków było chętnych 150 tysięcy osób - powiedział.

Okazuje się, że kibice, którzy nie dali rady kupić biletów na żaden z meczów fazy grupowej, wciąż mogą mieć na to szansę. Fani, którzy kupili już wejściówki, teraz będą mieć czas do 15 kwietnia, żeby zdecydować, czy chcą je wykorzystać. Jeżeli z nich zrezygnują, to te bilety będzie można odkupić na początku maja. 

- Wiem, że kilkaset wejściówek będzie dostępnych na spotkanie w Berlinie z Austrią. Tam będzie bardzo dużo biletów na miejsca z ograniczoną widocznością - zdradził Wachowski.

Biało-Czerwoni zagrają z Austrią 21 czerwca w drugim meczu fazy grupowej. Wydaje się, że to właśnie mecz z tym rywalem będzie najważniejszy dla reprezentacji Polski. Wygrana w tym spotkaniu może zagwarantować Polakom awans do fazy pucharowej nawet w przypadku porażek z Francją i Holandią.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.