Wachowski niczego nie ukrywał. Ujawnił kulisy decyzji PZPN. "Brak klimatyzacji"

Już niedługo rozpoczną się mistrzostwa Europy. Biało-Czerwoni wywalczyli awans na ten turniej jako ostatnia reprezentacja na kontynencie, dzięki wygranym meczom barażowym z Estonią i Walią. W Niemczech podopieczni Michała Probierza będą musieli gdzieś spać i trenować - padło na bazę w Hanowerze. Dlaczego to właśnie tam, a nie w Poczdamie lub Bremie? Szczegóły ujawnił Łukasz Wachowski, sekretarz PZPN.
Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

UEFA zaproponowała PZPN-owi właśnie Poczdam i Bremę, ale te lokalizacje nie przypadły do gustu rządzącym naszą federacją oraz selekcjonerowi Michałowi Probierzowi. Gdy z Hanoweru zrezygnowali Gruzini, to polscy działacze zdecydowali się właśnie na ośrodek tamtejszego klubu i miejscowy hotel. O jego zaletach wypowiedział się Dariusz Żuraw, były piłkarz Hannoveru 96.

Zobacz wideo Fabian Drzyzga po wygranej z Lublinem: Nie było ekstramotywacji, że nas wyeliminują

Co nie pasowało PZPN w Poczdamie i Bremie? Wachowski ujawnia szczegóły

Za to w RMF FM o wadach obiektów w Poczdamie i Bremie opowiedział Łukasz Wachowski, czyli sekretarz generalny PZPN. To właśnie z tych powodów ostatecznie reprezentacja Polski wybrała bazę w Hanowerze.

- Hotel w Poczdamie też nie był rozwiązaniem idealnym, bo jest ulokowany w przestrzeni leśnej, blisko jeziora, ale główny minus to brak klimatyzacji w pokojach - to skreśla taki obiekt w stu procentach, bo w okresie czerwcowym ciężko wyobrazić sobie komfortowe warunki przygotowań w hotelu, gdy ten nie zapewnia klimatyzacji. Nie jest to dobre rozwiązanie. Wszystkie federacje, z którymi rozmawialiśmy stawiały na ten aspekt bardzo mocno - zapewnił Wachowski.

I dodał, że nie tylko kwestia noclegu, ale też przygotowania nie była najlepsza dla kadrowiczów. - Jeżeli chodzi o Poczdam, to pamiętajmy, że tamtejszy ośrodek był raczej dedykowany grupom młodzieżowym. W mojej ocenie i w ocenie selekcjonera to nie był standard pierwszej reprezentacji. To był obiekt trochę ogólnodostępny. Ciężko by było przeprowadzić treningi w anturażu zamkniętym - usłyszeliśmy. 

Za to inne wady miała Brema. - Hotel zlokalizowany w centrum miasta, na starówce, czyli hotel, który prywatności i przestrzeni indywidualnej dla zawodników zapewniałby niewiele. Hotel bardzo piękny, dobrze zlokalizowany, ale raczej pod kibiców i grupy zorganizowane, bo w centrum miasta o prywatność byłoby bardzo ciężko - powiedział sekretarz generalny związku.

Baza Werderu Brema też miała swoje wady. - Brak piłkochwytów na boisku treningowym i trzeba by było te piłkochwyty wybudować, żeby ten trening mógł być przeprowadzony w odpowiednim piłkarskim klimacie. Szatnie niewielkie, trzeba by było dobudować struktury obok boiska, siłownię, jakieś dodatkowe przestrzenie dla dziennikarzy - to zawsze są problemy - przyznał Wachowski.

Dlatego wygrał Hanower. Wachowski mówi wprost. U Probierza pojawił się uśmiech

Z tych powodów PZPN nie zdecydował się na żadną z baz zaproponowanych przez UEFA. A dlaczego kadra wybrała Hanower, który przecież odrzuciła reprezentacja Gruzji, czyli jedyny debiutant na mistrzostwach Europy?

- Obiekt w Hanowerze jest używany przez grupy treningowe Hannoveru przez 7 dni w tygodniu. Tam mamy wszystko w jednym miejscu. Bez dużych nakładów jesteśmy w stanie przeprowadzić nasze treningi w odpowiednim schemacie. Hotel jest około 7-8 minut autokarem od ośrodka. W Soczi autokarem jechało się około 20 minut, więc te 7-8 nie przeraża. Wczoraj pokonywaliśmy to kilkakrotnie, nie do końca znając miasto i szło to naprawdę sprawnie. Nie ma dużych korków (...). Trener wyraził swoje zdanie, które było zbieżne z naszym. Wybór Hanoweru nie był wyborem oczywistym, bo my pierwotnie mieliśmy możliwość wyboru Poczdamu lub Bremy. Ten Hanower pojawił się w związku z tym, że federacja gruzińska wybrała ośrodek w Dortmundzie. My szybko podjęliśmy decyzję o wizycie i u trenera Probierza od razu jak wyszedł na boisko, pojawił się uśmiech, ten ośrodek mu się bardzo spodobał - zaznaczył Wachowski.

A dlaczego Gruzini zdecydowali się na Dortmund? Sekretarz generalny zapewnia, że chodziło wyłącznie o kwestie związane z hotelami transferowymi. Kadra Gruzji będzie mogła zagrać dwa mecze fazy grupowej bez konieczności dalszej podróży - i to zdecydowało. Polacy jedynie wybierając Poczdam, mogliby zagrać jeden z meczów bez spania w hotelu transferowym, ale w tym wypadku zdecydował wspomniany wcześniej brak klimatyzacji w pokojach.

Biało-Czerwoni mistrzostwa Europy zaczną 16 czerwca od meczu z Holandią. W kolejnych spotkaniach zmierzą się z Austrią (21.06) i Francją (25.06).

Więcej o: