Koźmiński chce zmian w reprezentacji na Euro. Zupełnie zaskoczył. "To on mógłby być liderem"

Reprezentacja Polski pokonała po rzutach karnych Walię i wywalczyła awans na Euro 2024. Nie było to jednak łatwe spotkanie dla naszej drużyny, zwłaszcza że niejednokrotnie przydarzały nam się proste błędy w obronie. Ogromna krytyka spadła przede wszystkim na Jana Bednarka, który po raz kolejny zawiódł w barwach narodowych. Piłkarz wyczerpał cierpliwość nie tylko kibiców, ale również byłego reprezentanta Polski i wiceprezesa PZPN Marka Koźmińskiego.

Kiedy w 79. minucie meczu Walia - Polska selekcjoner Michał Probierz zdecydował się zmienić Jana Bednarka i wprowadzić na jego miejsce Bartosza Salamona, większość kibiców odetchnęła. Obrońca Lecha Poznań wprowadził wówczas dużo spokoju i błyskawicznie było widać, że drużyna nabrała pewności siebie, gdy na murawie pojawił się prawdziwy lider. Trudno nim nazwać za to Bednarka, który niezrozumiale zachował się choćby w drugiej połowie, gdy niemalże kontuzji doznał Wojciech Szczęsny.

Zobacz wideo Siatkarki PGE Rysic Rzeszów blisko finału TAURON Ligi. Katarzyna Wenerska oceniła pierwszy mecz półfinałowy

Koźmiński uderzył w Bednarka. Wymowne słowa

Tuż po zakończeniu starcia na 27-latka spadła ogromna krytyka. Choć sam wielokrotnie zaznaczał, że nie czyta komentarzy fanów, to trudno przejść obok nich obojętnie. "Kryminał", "jak zawsze on" "musiał coś odbednarkować" - pisali na Twitterze.

Wszyscy zgodnie stwierdzili, że to Salamon musi wystąpić w obronie na Euro 2024 i takie samo zdanie ma były reprezentant Polski oraz niedoszły prezes PZPN Marek Koźmiński. - Z nim wszystko bardziej się nam z tyłu poukładało. Według mnie to właśnie Salamon mógłby być liderem naszej defensywy na mistrzostwach Europy - wyjaśnił w rozmowie z "Faktem".

Choć 53-latek uważa, że obrońca Southampton zagrał poprawny mecz, to nie ma wątpliwości, że nie prezentuje on poziomu reprezentacji Polski. - Niczego nie zawalił. Wytykano mu akcję, w której Wojtek Szczęsny musiał ratować się wybiegiem z bramki, ale to było nieporozumienie, a nie sytuacja zero-jedynkowa. Grał normalnie i absolutnie nie był jakąś negatywną postacią - oznajmił.

- Myślę, że za dużo od niego oczekiwaliśmy, a to nie jest zawodnik takiego pokroju, jak nam się wydawało. Zagrał na mundialu w Rosji i strzelił gola Japonii. Potem rozegrał kilka dobrych meczów i myśleliśmy, że to będzie ostoja i lider naszej defensywy. Ktoś, od kogo będzie się zaczynało ustalanie składu. A tak nie jest i chyba już tak nie będzie - dodał.

Najprawdopodobniej Bednarek znajdzie się w kadrze na Euro 2024, ale wydaje się, że będzie mu trudno utrzymać podstawowy skład. Pewniakami do gry u Michała Probierza są Jakub Kiwior oraz Paweł Dawidowicz, a trójkę defensorów uzupełni zapewne właśnie Salamon. Selekcjoner może powołać również: Sebastiana Walukiewicza, Pawła Bochniewicza, Mateusza Wieteskę czy Patryka Pedę.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.