Polacy zmazali plamę po kompromitacji z Anglią. Co tam się działo w końcówce

Niespełna dwie godziny przed początkiem finału baraży w Cardiff, w Rumunii rywalizowała reprezentacja Polski do lat 20 w kolejnym meczu w ramach Elite League. Po druzgocącej porażce z Anglikami nasza młodzież miała sobie i kibicom coś do udowodnienia. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 1:1, a jedynego gola dla Polaków zdobył Aleksander Buksa. Pod koniec meczu doszło do przepychanek.

W miniony piątek reprezentacja Polski do lat 20 przegrała wysoko z Anglią. "Około sześć tysięcy kibiców na trybunach w Białymstoku oglądało, jak dobrze w piłkę grają młodzi piłkarze Manchesteru City, Newcastle, Tottenhamu czy Liverpoolu. Reprezentacja Anglii U-20 przyjechała na Podlasie z grupką zawodników, którzy już liznęli naprawdę poważnej piłki. I nie dali oni szans drużynie Miłosza Stępińskiego, pokonując ją aż 5:1. Najlepszym piłkarzem spotkania został wybrany autor hat-tricka - Dane Scarlett z Tottenhamu" - pisał wówczas Jakub Seweryn ze Sport.pl. 

Zobacz wideo Robert Lewandowski tylko wysiadł z autokaru. I się zaczęło

Reprezentacja Polski pokonała Rumunię. Dobry występ naszej młodzieży

We wtorek punktualnie o 17.00 rozpoczęło się kolejne spotkanie Polaków w towarzyskim turnieju Elite League. W mecz lepiej weszli reprezentanci Rumunii, którzy w pierwszych minutach częściej utrzymywali się przy piłce. Biało-Czerwoni pierwszą dobrą akcję skonstruowali w 12. minucie - Marcel Krajewski próbował uderzyć z ostrego kąta, jednak skutecznie interweniował bramkarz gospodarzy.

W kolejnych minutach obraz meczu nie uległ większej zmianie, jednak po 30 minutach gry nasi piłkarze zaczęli przejmować inicjatywę. Najpierw w 32. minucie świetną akcję skonstruował kapitan Tomasz Neugebauer, jednak Misiak zamykał strzałem obok bramki. Pięć minut później było już 1:0. Aleksander Buksa kapitalnie wykończył wrzutkę Krajewskiego.

Po zmianie stron Polacy wyglądali nieco lepiej od przeciwników. Aktywni byli m.in. Krajewski czy też Karasek. Rumuni zagrażali naszej drużynie głównie ze stałych fragmentów gry. Zmieniło się to w 73. minucie, kiedy gospodarze doprowadzili do wyrównania. Bodisteanu znalazł się sam na sam z Maciejem Kikolskim i pewnie wykorzystał okazję. Ten gol napędził Rumunów, wzmógł się też doping na trybunach. Kilka minut przed końcem na murawie doszło do przepychanek po faulu jednego z Rumunów. Zagotował się bramkarz rumuński, ale też nasi zawodnicy. Sędzia nie wyrzucił jednak nikogo z boiska. Ostatecznie wynik meczu nie uległ już zmianie. 

Choć Elite League jest turniejem towarzyskim, to zespoły zbierają w nich punkty. Biało-Czerwoni w sześciu meczach wywalczyli osiem oczek.

Rumunia U-20 - Polska U-20 1:1 

Gol: 73' Stefan Bodisteanu  - 37' Aleksander Buksa

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.