W meczu z Estonią reprezentacja Polski dała pokaz siły i zanotowała występ niemal perfekcyjny. Biało-Czerwoni pokonali autsajdera 5:1. Tylu bramek Polacy nie strzelili od meczu z San Marino w 2021 roku (5:0).
I choć tak dobrze, jak w czwartek nie było od dawna, to selekcjoner Michał Probierz i tak znajdzie kilka powodów do zaniepokojenia. Polacy znów nie popisali się w defensywie i stracili gola w jedynej konkretnej sytuacji, którą stworzyli sobie Estończycy. W dodatku urazów doznali Przemysław Frankowski i Matty Cash. I jak się okazuje, piłkarz Aston Villi nie da rady wystąpić w decydującym o awansie na Euro 2024 meczu z Walią.
Jednak Casha nie opuszcza dobry nastrój. Reprezentant Polski wierzy, że Biało-Czerwoni poradzą sobie z Walią i wywalczą awans na turniej finałowy w Niemczech.
"Świetna noc w Warszawie dla mnie skończyła się źle. Życzę chłopakom wszystkiego najlepszego w finale! Do przodu Polsko! Jeszcze raz" - napisał w mediach społecznościowych.
Do tej pory Matty Cash zanotował 15 występów w Biało-Czerwonych barwach. U selekcjonera Michała Probierza nie był dotychczas najważniejszym zawodnikiem. Wystąpił tylko w dwóch spotkaniach za jego kadencji - w czwartek z Estonią i 12 października z Wyspami Owczymi (2:0). Jednocześnie piłkarz regularnie grający w Premier League na pewno by mu się przydał, nawet jeśli tylko w roli rezerwowego. Jeżeli Polacy pokonają 26 marca Walijczyków, to awansują na Euro 2024 i trafią do grupy "D", gdzie czekają ich mecze z Francją, Holandią i Austrią.