Reprezentacja Polski bardzo dobrze zaprezentowała się w meczu z Estonią. Bez większych problemów pokonała słabiutkich rywali 5:1, a świetnie zawody rozegrał między innymi Nicola Zalewski. Tym samym ekipa Michała Probierza awansowała do finału, gdzie zmierzy się z reprezentacją Walii, która w czwartek zwyciężyła 4:1 Finlandię.
Po meczu występ Polaków podsumowali dziennikarze i eksperci. "Brawa się należą, bo o to chodziło. A teraz Cardiff" - napisał Kuba Seweryn ze Sport.pl.
"W końcu dobry mecz naszej kadry. Rywal był słaby, grał ponad godzinę w dziesiątkę. Wykorzystaliśmy to i postrzelaliśmy. Najlepsi na placu Piotrowski i Zalewski. Nie obyło się (tradycyjnie) bez błędu Bednarka. Ciekawe, co z Frankowskim. Na Walię dałbym Salamona do XI" - podsumował Filip Macuda ze Sport.pl.
"To już w barażach o mundial było trudniej w półfinale wygrać tym walkowerem z ruskimi. Dziękuję, że dziś bez stresu, ale to był mecz, w którym można było wyciągnąć albo wnioski negatywne, albo żadne. Czekamy na wtorek" - stwierdził Przemysław Langier z Goal.pl.
"Dobra. A na serio. Dobrze wygrać wyraźnie mecz, który trzeba było wygrać wyraźnie. Ostatnio albo to się nie udawało, albo nie dało się oglądać. Brawo i czekamy na Walię" - dodał dyrektor Canal + Sport Michał Kołodziejczyk.
"Da się? Da się. I nie ma znaczenia, że to była "tylko" Estonia. Miło oglądało się tak walczących i strzelających Polaków. Do Walii polecimy więc w dobrych nastrojach. I obyśmy w takich wrócili" - napisał redaktor naczelny TVP Sport Sebastian Staszewski.
Część ekspertów skrytykowała jednak drużynę za straconą bramkę. Zwrócił na to uwagę między innymi Szymon Janczyk z Weszło. "Plusy: Zalewski, który mimo turbulencji w Romie utrzymał formę z ostatniego zgrupowania i dostarcza to, czego oczekiwaliśmy od wahadłowego; Piotrowski - środkowy pomocnik dający konkrety z przodu, bardzo nam tego brakowało. Minus wiadomy, śpioch Bednarek. Nawet z Estonią" - czytamy.
"Super, że urządziliśmy sobie zabawę w strzelanie goli Estonii, ale nie mieliśmy prawa dopuścić do straty bramki. Przecież oni są bardziej pasywni niż kibice zgromadzeni na Narodowym" - dodał Błażej Łukaszewski z Meczyki.pl.
"Jak już z przodu zaczęło żreć, to oczywiście musi być wylew w tyłach. Estonia strzela nam w dziesiątkę. Jak to w ogóle brzmi?" - podsumował Przemysław Michalak z Weszło.
W finale baraży Polacy zagrają we wtorek w Cardiff z Walią. Tegoroczne mistrzostwa Europy odbędą się w Niemczech.