W październiku minionego roku reprezentacja Polski U21 została "osierocona", gdy dotychczasowy selekcjoner Michał Probierz objął seniorską drużynę narodową. Od tego momentu kadrę młodzieżową prowadzi Adam Majewski, były szkoleniowiec Stali Mielec, który zdążył już ograć swojego dzisiejszego rywala - w listopadzie Polacy wygrali 2:1.
Biało-czerwoni w dotychczasowych pięciu meczach jedyne punkty w eliminacjach do mistrzostw Europy stracili, ulegając na wyjeździe Niemcom 1:3. Teraz ponownie wrócili za naszą zachodnią granicę, gdyż z uwagi na sytuację geopolityczną, to tam swój mecz domowy rozegrała kadra Izraela.
Obcy teren i puste trybuny nie przeszkodziły rywalom, aby od razu zdominować naszą reprezentację. Już w szóstej minucie z boku boiska pojedynek przegrał Ariel Mosór i zrobiło się mnóstwo miejsca w polu karnym Kacpra Tobiasza. Piłka została wyłożona przed bramkę do Adiego Yony, który nie miał problemów, aby pokonać naszego bramkarza.
Polacy zaczęli nerwowo. Mieli mnóstwo problemów z konstruowaniem akcji, tracili sporo piłek na własnej połowie czy też przegrywali stykowe starcia. Dopiero w 20. minucie podopieczni Adama Majewskiego oddali pierwszy strzał. Celnie z dystansu uderzył Filip Szymczak, ale miało to efekt jedynie w statystykach. O poważnym zagrożeniu można było powiedzieć dopiero po upływie dwóch kwadransów. Jakub Kamiński dograł przed pole karne do Filipa Marchwińskiego. Pomocnik Lecha oddał dobre uderzenie, ale skuteczną interwencją popisał się golkiper gospodarzy. Ostatnie minuty przed przerwą były odrobinę korzystniejsze. Piłka po jednym z rzutów rożnych odbiła się nawet od poprzeczki izraelskiej bramki i to był jedyny optymistyczny prognostyk przed drugą połową.
Po zmianie stron to biało-czerwoni rozpoczęli z większą werwą. W kilka minut zrobili więcej niż w pierwszych trzech kwadransach, choć wciąż nie było wymiernego efektu w postaci bramki. To udało się w 57. minucie, gdy po kolejnym rzucie rożnym strzał z pół obrotu oddał Filip Szymczak. Powstrzymał go golkiper Izraela, ale piłka spadła po nogi Maksymiliana Pingota, który doprowadził do wyrównania.
Stałe fragmenty gry były największą siłą podopiecznych Adama Majewskiego w tym spotkaniu. Dobrze wykonywał je Jakub Kałuziński. Rosła także przewaga Polaków w obrazie gry, ale nie przekładało się to na czyste sytuacje strzeleckie. W 86. minucie piłkę meczową mieli jednak rywale. Podarował im ją Łukasz Bejger, który za krótko podawał do Kacpra Tobiasza. Golkiper Legii uratował swojego kolegę, powstrzymując rywala w sytuacji sam na sam. Nie dał się minąć, dzięki czemu mogliśmy odetchnąć.
Piłkarze z Izraela nie wykorzystali swojej piłki meczowej, więc w 89. minucie skarcił ich Kajetan Szmyt. Gracz Warty Poznań z łatwością ograł rywala w polu karnym, zszedł na prawą nogę i oddał strzał prawą nogą w długi róg. Mocny, precyzyjny nie dając szans bramkarzowi rywali! Rezerwowi - Maksymilian Pingot i Kajetan Szmyt - którzy pojawili się na murawie w przerwie, pozwolili Polakom odwrócić losy meczu i odnieść bezcenne zwycięstwo, które przybliża nas do awansu na mistrzostwa Europy.
W tym momencie Polacy są liderem grupy D. Wyprzedzamy Niemców o trzy punkty, ale mają dwa spotkania rozegrane więcej. Następny mecz kadra U21 rozegra we wtorek na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Ich rywalem będzie Bułgaria.