Kariera Dominika Marczuka rozwija się w bardzo szybkim tempie. Jeszcze w sezonie 21/22 był on graczem drugoligowej Stali Rzeszów, prowadzonej przez Daniela Myśliwca. Dokładnie dwa lata temu strzelił gola dającego wygraną Stali w rywalizacji z Olimpią Elbląg (1:0). W tych rozgrywkach Marczuk jest odkryciem Ekstraklasy. 20-latek szybko stał się ważną postacią w Jagiellonii Białystok, w zespole Adriana Siemieńca, czego efektem jest sześć goli i dziesięć asyst w 29 meczach we wszystkich rozgrywkach. Jego grę docenił też Michał Probierz, umieszczając gracza Jagiellonii na liście powołanych na marcowe zgrupowanie.
- Ciężko powiedzieć, czy spodziewałem się gry w reprezentacji, gdy byłem piłkarzem Stali. Na pewno ciężko pracowałem, bo od najmłodszych lat każdy marzy o tym, by zagrać w reprezentacji. Bardzo szybko się wszystko działo. Bardzo się cieszę, że kariera rozwija się w taki sposób - mówił Marczuk na wtorkowej konferencji prasowej. To jedyny debiutant na tym zgrupowaniu reprezentacji Polski.
Tomasz Frankowski, a więc były reprezentant kraju i gracz Jagiellonii, postanowił porównać Marczuka do Jakuba Błaszczykowskiego. - Marczuk trochę mi go przypomina. To taki diamencik. Ma chłopak szybkość. Trzeba oszlifować jego talent z piłką przy nodze, drybling w pełnym biegu - mówił Frankowski w rozmowie z "Super Expressem".
Tuż po przybyciu na zgrupowanie Marczuk opowiedział w rozmowie dla portalu goal.pl, że bardzo chce porozmawiać z Robertem Lewandowskim. - Na pewno pogadam, jeśli będzie taka możliwość. Ja jestem pierwszą osobą, która chciałaby z tego skorzystać. Uwielbiam tego typu rozmowy, zawsze biorę sobie je do serca. Robert przeżył w karierze niesamowite rzeczy, doszedł do miejsc nieosiągalnych dla większości piłkarzy. Nie wierzę, że można nie skorzystać na kilku radach od niego. U mnie to zawsze działało. Bardzo chętnie skorzystam z pomocy nie tylko Roberta, ale też innych piłkarzy - opowiadał.
Kiedy Marczuk otrzymał pytanie o Lewandowskiego, od razu szeroko się uśmiechnął. Szybko jednak wyjaśnił, że jeszcze nie miał okazji porozmawiać z kapitanem biało-czerwonych.
Obecnie w Jagiellonii Marczuk występuje jako prawoskrzydłowy i tworzy ofensywny kwartet z Afimico Pululu, Jesusem Imazem i Kristofferem Hansenem. W trakcie kariery grał jednak też na innych pozycjach, co będzie jego atutem w reprezentacji. To otworzy też pewne rozwiązania dla selekcjonera. - Grałem na wahadle w kadrach młodzieżowych, grałem tam też w Stali. Teraz jestem prawym pomocnikiem, więc moja pozycja to przede wszystkim prawa strona, ale jestem gotowy na każdą - czy to prawy obrońca, czy prawy wahadłowy, czy prawy skrzydłowy - wyjaśnił Marczuk.
- Co wniosę do reprezentacji? Na pewno dynamikę i szybkość, którą staram się wykorzystywać. Na pewno też wniosę odwagę i pokazanie wszystkich swoich umiejętności, które posiadam, też taką pazerność oraz zaangażowanie. To chcę wnieść do kadry - podsumował debiutant.
Marczuk nie jest raczej rozpatrywany pod kątem podstawowego składu reprezentacji na mecz z Estonią na Stadionie Narodowym, ale nie należy wykluczać, że otrzyma szansę do debiutu. To spotkanie odbędzie się w najbliższy czwartek o godz. 20:45. Relacja tekstowa na żywo w Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.