Na liście powołanych zawodników przez Michała Probierza na marcowe zgrupowanie reprezentacji Polski znalazło się 27 nazwisk. Wśród nich jest Jakub Kiwior, który w ostatnim czasie błyszczy w barwach londyńskiego Arsenalu. 24-letni obrońca w ostatnim czasie jest podstawowym lewym obrońcą "Kanonierów". W tym sezonie rozegrał już łącznie 25 meczów, w których strzelił jednego gola i zanotował trzy asysty.
Mimo to, według ekspertów, Probierz nie zdecyduje się na zmianę swojego ulubionego ustawienia i nadal będzie grać w systemie z trójką obrońców i dwóch wahadłowych. Z takiego obrotu spraw nie jest zadowolony m.in. Wojciech Kowalczyk, który jakiś czas temu w Kanale Sportowym skrytykował selekcjonera. - To nie moja wina, że selekcjoner mówi, że on nie będzie grał na czterech obrońców, a Arteta gra na czterech obrońców i Kiwior występuje na lewej obronie. Arteta jest debilem, a Probierz profesorem? - nie przebierał w słowach.
Michał Probierz był gościem niedzielnego programu "Pogadajmy o Piłce" na kanale Meczyki.pl, w którym dał do zrozumienia, że nie zamierza sugerować się opinią innych osób w kontekście zmian w ustawieniu.
- Ktoś oceniał, że Probierz się nie zna, a Arteta jest geniuszem. Trudno, żebyśmy zmieniali coś, co robiliśmy przez dłuższy czas. Nagle nie zwariuję, bo ktoś wystawił go na innej pozycji. Każdy ma prawo do oceny i do swojego wyboru. Ale każdy jak ocenia ten skład, to nigdy nie powie, że mogłoby być gorzej, tylko że na pewno byłoby lepiej. Ja jestem w piłce 27-28 lat, a ciągle mam znaki zapytania - stwierdził.
- Na pewno mecz zaczniemy w jedenastu. Nie ma znaczenia, czy będziemy grali trójką, czy czwórką z tyłu. Najważniejsze, żebyśmy utrzymywali się przy piłce, zdobywali bramki i dobrze bronili. To jest klucz - dodał Probierz.
Reprezentacja Polski zagra w półfinale baraży o awans na Euro 2024 z Estonią. Mecz odbędzie się 21 marca w Warszawie. Jeśli wygra, pięć dni później zmierzy się w finale na wyjeździe z lepszym z pary Walia - Finlandia.