Lewandowski dostał pytanie o nowych kadrowiczów. "Mam być szczery?"

Dominik Marczuk, Taras Romanczuk czy Wojciech Hajda w reprezentacji Polski na barażowe mecze o awans na Euro 2024? Takie nazwiska przewijały się w ostatnich tygodniach w naszych mediach. Teraz głos w sprawie tych zawodników zabrał kapitan kadry - Robert Lewandowski.

Już 21 marca reprezentacja Polski zagra na Stadionie Narodowym z Estonią w półfinale baraży o awans na Euro 2024. Pięć dni później zwycięzca tego spotkania zagra na wyjeździe w finale z lepszym z pary Walia - Finlandia.

Zobacz wideo

W czwartek wieczorem Polski Związek Piłki Nożnej ogłosi powołania, jakie na te spotkania rozesłał selekcjoner Michał Probierz. Na liście powołanych może znaleźć się kilka zaskakujących nazwisk.

Już wcześniej media pisały, że Probierz przyglądał się Wojciechowi Hajdzie z Puszczy Niepołomice. W kadrze mogą znaleźć się też piłkarze lidera ekstraklasy: Dominik Marczuk oraz Taras Romanczuk. 

W kadrze może za to zabraknąć Arkadiusza Milika. Nie byłby to pierwszy raz, kiedy Probierz pominąłby w powołaniach doświadczonego zawodnika Juventusu. Milika zabrakło w kadrze na ostatnie mecze w 2024 r., kiedy Polska grała z Czechami w eliminacjach Euro 2024 oraz towarzysko z Łotwą.

Lewandowski o zawodnikach z ekstraklasy

W czasach, gdy kadrę prowadził Adam Nawałka, Milik często był partnerem w ataku Roberta Lewandowskiego. Teraz zawodnik Barcelony w rozmowie z portalem meczyki.pl skomentował ewentualne powołanie dla wspomnianych zawodników z ekstraklasy.

- Mam być szczery? Jeśli zostaną powołani, to powiem po pierwszych treningach, co o nich sądzę. Nie będę oszukiwał, że ich znam i wiem, jak grają. Tak nie jest. Nie znam na tyle polskiego rynku, by oceniać piłkarzy - powiedział Lewandowski.

- Jeżeli w kadrze znajdzie się ktoś, kto teoretycznie nie jest znany, to widocznie musiał na boisku pokazywać coś, co przekonało selekcjonera. Ja będę mógł powiedzieć coś więcej po treningach. One będą dla mnie wartością. To trener selekcjonuje piłkarzy i trzeba mu zaufać - dodał.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.