Nawet dobre występy w Lidze Mistrzów nie przekonają Probierza. Powołania nie będzie

Reprezentację Polski czekają baraże o Euro 2024, na które Michał Probierz będzie chciał powołać najlepszy możliwy skład. O ile na kilku pozycjach panuje nieurodzaj, o tyle na niektórych zdecydowanie jest w czym wybierać. Niewykluczone, że selekcjoner zrezygnuje z zawodnika wyróżniającego się w Lidze Mistrzów. - W tej kwestii nie ma żadnego dylematu - przekonuje Adam Matysek, były reprezentant kraju, w rozmowie z TVP Sport.

Reprezentacja Polski już niebawem rozegra baraże o Euro 2024. Przed nimi selekcjoner Michał Probierz nie ukrywa, że są problemy choćby ze środkowymi pomocnikami. - Ta pozycja mnie niepokoi. Szukamy rozwiązań - powiedział. Natomiast na innych pozycjach może mówić wręcz o kłopocie bogactwa.

Zobacz wideo Tajny plan Probierza. "Rozpuszczanie mgły, żeby namieszać w głowie przeciwnika"

Michał Probierz może przebierać wśród bramkarzy. Kogo tym razem skreśli?

Od miesięcy na europejskich boiskach brylują polscy bramkarze - Wojciech Szczęsny (Juventus), Łukasz Skorupski (Bologna), Marcin Bułka (Nice) i Kamil Grabara (FC Kopenhaga), a ostatnio odżył również Bartłomiej Drągowski (Panathinaikos, jesienią przeciętnie wiodło mu się w Spezii).

Wokół ostatniego z wymienionych jest najwięcej kontrowersji, gdyż według deklaracji selekcjonera zajmuje trzecie miejsce w reprezentacyjnej hierarchii (wyżej są Szczęsny i Skorupski), mimo że jesienią Bułka czy Grabara bardziej się wyróżniali. Ostatecznie 26-latek opuścił październikowe i listopadowe zgrupowania z powodu kontuzji. Na tym skorzystał Bułka, który był dowoływany w jego miejsce i z dobrej strony pokazał się w sparingu z Łotwą (2:0).

Adam Matysek nie ma wątpliwości ws. bramkarzy reprezentacji Polski. "Nie szukałbym na siłę"

Kogo zatem Probierz powoła na najbliższe zgrupowanie? Zdaniem Adama Matyska, byłego bramkarza drużyny narodowej, sytuacja jest klarowna. - W tej kwestii nie ma żadnego dylematu, czy tym bardziej kłopotu. (...) Na najbliższe zgrupowanie powinni przyjechać ci sami bramkarze, czyli Szczęsny, Skorupski i Bułka - stwierdził w rozmowie z TVP Sport.

Taka decyzja mogłaby zaboleć i Drągowskiego, i Grabarę. Zwłaszcza drugi z nich mógłby być niepocieszony, albowiem od dawna jest bardzo dobrej formie, co potwierdza choćby w meczach Ligi Mistrzów. - Takie jest bramkarskie życie. Są trzy miejsca w kadrze, a na boisku jedno. Podejrzewam, że obaj będą mieli jeszcze okazję, żeby zaistnieć na poziomie reprezentacyjnym - powiedział Matysek.

34-krotny reprezentant Polski docenił Bułkę za to, że "świetnie wywiązał się z roli" zastępcy Drągowskiego jako bramkarza numer trzy. - Ogólnie nie szukałbym na siłę polemiki w tej kwestii. (...) Na tę chwilę nie ma potrzeby zastanawiać się, kto będzie trzecim bramkarzem - tak natomiast odniósł się do dyskusji wokół ustalonej przez Probierza hierarchii. A kto według niego powinien grać w wyjściowym składzie? - Szczęsny jest niepodważalną "jedynką" w naszej bramce - podsumował.

Bramkarz Juventusu jest również numerem jeden w hierarchii Probierza i jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, powinien zagrać od pierwszej minuty w półfinale baraży z Estonią (21 marca) oraz ewentualnym finale z Walią lub Finlandią (26 marca).

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.