Probierz aż się zagotował u Stanowskiego. "Ja na to nie pozwolę"

- Na pewne rzeczy sobie nie pozwolę. Nie pozwolę, by grano moim nazwiskiem - mówił stanowczo Michał Probierz w Kanale Zero. Tym samym szkoleniowiec odniósł się do słów Marka Papszuna, który sugerował w jednym z wywiadów, że wybory na selekcjonera reprezentacji Polski były ustawione. 51-latek miał też mocny apel do byłego trenera Rakowa Częstochowa. Wyraził go jednak w taki sposób, który zaskoczył samego Krzysztofa Stanowskiego.

Przygoda Fernando Santosa z reprezentacją Polski okazała się całkowitą klapą. W związku z tym już we wrześniu 2023 roku PZPN postanowił rozwiązać umowę z selekcjonerem i poszukiwał jego następcy. Głównymi kandydatami byli Michał Probierz i Marek Papszun. Ostatecznie posadę otrzymał pierwszy z nich. Ten fakt dość mocno zabolał byłego trenera Rakowa Częstochowa, który poczuł się oszukany. W jednym z ostatnich wywiadów wprost stwierdził, że od początku był na straconej pozycji, bo Cezary Kulesza miał faworyta. 

Zobacz wideo Probierz zaskoczy powołaniami?!

 - To nie była rywalizacja. Brałem udział w czymś, co de facto nie istniało, dlatego nie czuję się przegrany. Prezes podjął decyzję już przed spotkaniem ze mną, że selekcjonerem zostanie Michał Probierz, absolutnie takie było jego prawo. (...) Było to dobre doświadczenie dla mnie, zobaczyłem, jak działa PZPN i jacy ludzie w nim pracują. To nie jest tak, że tylko bezwartościowi, ale ocenę pozostawię dla siebie - podkreślał w rozmowie z "Piłka Nożna".

Michał Probierz odpowiada Papszunowi. Mocne słowa. "To nieprawda"

Teraz do tej wypowiedzi odniósł się Michał Probierz. Selekcjoner reprezentacji Polski był w środę gościem Krzysztofa Stanowskiego w Kanale Zero. I kiedy rozmówcy poruszyli temat wizerunku PZPN-u, nagle szkoleniowiec wspomniał o Papszunie. Zaprzeczył, jakoby wybór trenera Biało-Czerwonych był ustawiony.

- Nawiązując do wywiadu Marka Papszuna, który ostatnio mówił, że był dogadany i to było wszystko sfingowane - zaczął. - W wielu klubach, w których pracowałem czy kandydowałem jako trener, też byłem bliski podpisania umowy. Ostatecznie wybrali kogoś innego, ale do dziś z nimi rozmawiam. Mają prawo wybrać kogoś innego. To normalna kolej rzeczy. Jeszcze raz mówię, nawet nie wiedziałem, że będę trenerem. Byłbym dalej trenerem U-21, a Papszun byłby selekcjonerem, to pomagałbym mu za wszelką cenę - podkreślał.

- Jego wypowiedź, że to było sfingowane, albo że jego kandydatura była tylko do wypuszczenia, to było nieprawdą. Ja wiem, że nie byłem z nikim dogadany - dodawał Probierz.

Probierz z mocnym apelem do Papszuna. "Nie pozwolę"

W pewnym momencie szkoleniowiec się wręcz "zagotował" i postanowił wyznaczyć granice. Wprost stwierdził, że zachowanie Papszuna mocno go oburzyło. - Na pewne rzeczy sobie nie pozwolę. Nie pozwolę, by grano moim nazwiskiem. I Markowi życzę powodzenia, niech robi karierę, ale nie moim kosztem, że teraz mówi, że ja byłem [dogadany, przyp. red.]. Ja się z nim spotykam, gratuluję mu i niech tak zostanie. Niech idzie swoją drogą, a nie ocenia z boku, jak to jest i jak to wybiera prezes - kontynuował.

Na tak żywiołową reakcję Probierza zareagował sam Stanowski. - Wreszcie podgrzany chociaż trochę Michał Probierz. Rany. Czekaliśmy 51 minut na ten moment - żartował dziennikarz. Na jego słowa odpowiedział szkoleniowiec i po raz kolejny wbił szpilkę byłemu trenerowi Rakowa. - Sam mówił Marek, że rozmawiał z Łotwą. To co, tam też mieli poukładane wybory i go nie wybrali? - drwił. 

Teraz przed Probierzem niezwykle ważne zadanie. Już wkrótce ogłosi powołania na marcowe spotkania kadry, podczas których Biało-Czerwoni powalczą o awans na Euro 2024. Najpierw zagrają z Estonią (21 marca), a w przypadku wygranej zmierzą się z Walią lub Finlandią (26 marca).

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.