Tomaszewski króciutko o Kuleszy. "Możemy mu naskoczyć"

W drugiej połowie marca reprezentacja Polski będzie walczyć o awans na Euro 2024 przez baraże. Pierwszym rywalem biało-czerwonych będzie Estonia, a w ewentualnym finale czekać będzie Walia lub Finlandia. Jaki powinien być dalszy los Michała Probierza czy Cezarego Kuleszy, jeżeli nie udałoby się wywalczyć awansu na mistrzostwa Europy? Pewny swego jest Jan Tomaszewski. - Na miłość boską, bądźmy poważni - opowiada były reprezentant Polski w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet".

Reprezentacja Polski nie zdołała wywalczyć awansu na Euro 2024 przez grupę eliminacyjną, więc musi walczyć o miejsce na turnieju przez dwustopniowe baraże. Najpierw kadra prowadzona przez Michała Probierza zagra z Estonią, a w przypadku awansu do finału będzie rywalizować ze zwycięzcą spotkania Walia - Finlandia. Jak może wyglądać dalszy los Probierza i spółki?

Zobacz wideo Brzęczek nie krył wzruszenia. "Było wiele trudnych momentów, Kuba to udźwignął"

Tomaszewski mówi o przyszłości Probierza. "Zacznijmy działać profesjonalnie"

Jan Tomaszewski rozmawiał z "Przeglądem Sportowym Onet" na niecały miesiąc przed barażami. Były reprezentant Polski uważa, że Probierz powinien pozostać selekcjonerem, nawet jeśli nie awansuje na Euro 2024. - On musi zostać, bo trzeba zrobić nową, odmłodzoną drużynę. A który trener, z olbrzymim doświadczeniem na ławce, ma największe pojęcie o naszej kadrze i o młodych piłkarzach, którzy mogą do niej pretendować? Już teraz sobie powiedzmy, że Michał Probierz zostaje do zakończenia kwalifikacji do mundialu w 2026 roku. To jest logiczne. Zacznijmy działać systemowo i profesjonalnie - powiedział.

- Doprowadźmy wreszcie do sytuacji, w której nie będziemy musieli już narzekać, że są piłkarze dobrze spisujący się w zagranicznych klubach, ale przyjeżdżają na kadrę i spuszczają z tonu, bo traktują ją jak familiadę - dodaje Tomaszewski. Były kadrowicz nie ma obaw przed barażami. - Mam pewność, że już ta najgorsza kompromitacja nastąpiła, czyli porażka z Mołdawią plus te dwa nieszczęsne domowe remisy już jesienią. Równie potężna katastrofa w tak krótkim czasie, na zdrowy rozum, nie może się nam znowu przytrafić - komentuje.

- Wystarczy, że porządnie przygotujemy się do meczu i poważnie potraktujemy swoje obowiązki. Musimy wygrać z Estonią i już mieć na uwadze finał baraży, czyli wyprawę do Walii, bo wydaje mi się, że Finlandia w Cardiff nie da rady. Mam tylko nadzieję, że tanio skóry nie sprzeda i mecz będzie trwał 120 minut, więc Walijczycy w przeciwieństwie do nas okrutnie się zmęczą - podsumował Tomaszewski.

Tomaszewski broni prezesa Kuleszy. "Dmuchajmy w jedną trąbę"

We wspomnianym wywiadzie pojawił się też wątek Cezarego Kuleszy. Tomaszewski broni prezesa PZPN i twierdzi wprost, że wszyscy powinni mu pomagać. - Uśmiecham się, gdy słyszę albo czytam, że brak awansu powinien oznaczać dymisję szefa PZPN. Na miłość boską, bądźmy poważni. Są zasady, regulaminy, statut. Bronię go w tym sensie, że wszyscy możemy mu naskoczyć. Jeżeli sam Kulesza nie zechce odejść, a dlaczego miałby chcieć, to powinien być nadal prezesem PZPN i trzeba wszystko zrobić, aby mu pomóc, w naszym wspólnym, sportowym interesie - wyjaśnia były bramkarz.

- Gdy ktoś zachęca, żeby bojkotować mecz z Estonią, żeby osłabić obecne władze PZPN, to jestem wściekły, bo to rzadki przypadek głupoty. Natomiast, tak czy siak, po meczach barażowych powinna być zastosowana gruba kreska, czyli odcięcie się od przeszłości i nowe otwarcie. Pod wodzą Kuleszy, bo on jest prezesem PZPN. Dmuchajmy w jedną trąbę. Skupmy się na tym, by zacząć działać profesjonalnie - kończy Tomaszewski.

Mecz Polska - Estonia w półfinale baraży odbędzie się 21 marca o godz. 20:45 na Stadionie Narodowym. Finał baraży będzie rozegrany pięć dni później o tej samej porze. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowych na żywo z meczów biało-czerwonych w Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.