Alarm dla reprezentacji Polski. Gigantyczny problem

Dawid Szymczak
Polska - Czechy. Ostatni mecz o stawkę naszej reprezentacji w koszmarnym dla niej roku 2023
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza

Losowanie Ligi Narodów dobitnie uświadomiło nam, jak wielką niewiadomą jest dziś reprezentacja Polski i jak różna może być jej przyszłość. Jesienią 2024 r., podczas meczów z Chorwacją, Portugalią i Szkocją kadra może już mieć innego selekcjonera, bramkarza i kapitana. Nie wiadomo, czy będzie wtedy lizać rany po Euro, jeszcze się cieszyć, znów wymyślać się od nowa, a może iść dalej obraną już drogą. Nie wiadomo nic.

Przecież to raptem za siedem miesięcy. Część ludzi ma już zarezerwowane w tym terminie wakacje w ciepłych krajach. Jeśli ktoś we wrześniu ma urodzić dziecko, już o tym wie i się przygotowuje. Większość potrafi przynajmniej mniej więcej wyobrazić sobie, jak wtedy będzie wyglądało ich życie. Tymczasem z perspektywy reprezentacji Polski wizja gry w Lidze Narodów z Chorwacją, Portugalią i Szkocją wydaje się szalenie odległa. Oceniamy rywali, prognozujemy szanse, na gorąco dywagujemy, czego się w tych meczach spodziewać, ale tylko dlatego, że potrafimy przewidzieć, z kim przyjdzie sam się spotkać. Wiadomo, że Chorwacja i Portugalia przejmą inicjatywę, pokażą wyższą kulturę gry. Szkocja ma natomiast mocny środek pola i zawodników z Premier League w niemal każdej formacji. Awansowała na Euro zaraz zza pleców Hiszpanii. Jest mocna i będzie mocna również jesienią. O sobie natomiast nie wiemy prawie nic. To kolejna miara zakrętu, na którym znalazła się reprezentacja. Jeszcze jeden symptom doraźności i pokoleniowej zmiany, która nieubłaganie nadchodzi, a także dowód, że przed nami absolutnie kluczowe mecze. 

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...