A jednak! To będzie hit. Szpakowski potwierdza: Szykuję się

Dominik Wardzichowski
Dariusz Szpakowski
Sport.pl

- Często dostaję pytania: "panie Darku, ale po co my mamy jechać na to Euro, skoro nic nie gramy?". A no po to, że mamy młodych ludzi, a dla nich możliwość zagrania na tak wielkim turnieju z Holandią, Francją czy nawet Austrią to coś nie do przecenienia. Jak się uczyć, to od najlepszych, a że sport i piłka są nieprzewidywalne, to jak już awansujemy na Euro, to nikt nie zabroni nam marzyć, nawet w tak trudnej grupie - mówi Sport.pl Dariusz Szpakowski i zaznacza, że on sam już szykuje się na turniej w Niemczech. Wiele wskazuje, że z wielkim finałem włącznie.

Dariusz Szpakowski od ponad roku nie komentował meczów na antenie Telewizji Polskiej, ale w 2024 roku znów będziemy go słyszeć i widzieć w trakcie najważniejszych imprez sportowych. Jakub Kwiatkowski, nowy dyrektor TVP Sport, nie tylko przywrócił 72-latka do komentowania, lecz także mianował go swoim nieformalnym doradcą. - Cieszę się, że wracam - mówił nam Dariusz Szpakowski w trakcie poniedziałkowej gali tygodnika "Piłka Nożna". - Ale najpierw cieszyłem się z wyboru Jakuba Kwiatkowskiego na dyrektora! Myślę, że lepszego znawcy niż Kuba nie ma. Tyle lat przy reprezentacji Polski, tyle lat przy futbolu, wcześniej praca w Eurosporcie i ministerstwie sportu, więc to właściwy człowiek na właściwym miejscu - dodawał Szpakowski. Całą rozmowę z legendarnym komentatorem TVP możecie obejrzeć tutaj:

Zobacz wideo Szpakowski o zmianach w TVP: Lepszego znawcy nie ma

Gdy zapytałem go wprost, czy szykuje się na  mistrzostwa Europy w piłce nożnej, odpowiedział z wielką radością i entuzjazmem. - Szykuję, szykuję! A czy z udziałem reprezentacji Polski? Marzę, myślę, życzę, chciałbym, choć wiem, jak trudna jest nasza sytuacja. Rozmawiamy na początku lutego, mecze są pod koniec marca, więc do tego czasu może się dużo wydarzyć i zmienić. Choćby sytuacja Piotra Zielińskiego, który jest odsuwany od składu Napoli przez Aurelio De Laurentiisa, co jest dla nas dużym kłopotem i bólem. Robert Lewandowski powoli się budzi. Miejmy nadzieję, że obudzi się tak, jakbyśmy wszyscy tego chcieli. Oczywiście nie na nich dwóch będzie to wszystko oparte, ale na całej jedenastce, którą wybierze Michał Probierz - analizował sytuację naszej kadry, a ta już 21.03 zagra na Stadionie Narodowym półfinał barażów z reprezentacją Estonii.

- Selekcjoner jeździ, obserwuje, analizuje i z tego, co wiem, Walia, Finlandia, a także Estonia są już przeanalizowane i nie uchylam tu rąbka tajemnicy, bo tak po prostu powinna wyglądać praca. Można selekcjonować, można rozpracowywać rywala, można mieć założenia taktyczne, tylko ktoś to musi zrealizować, a jak wiemy, dziś poziom jest bardzo wyrównany. Byliśmy w grupie marzeń, podobnie jak na Euro 2012, gdzie marzyło nam się wyjście z grupy, gdzie marzył nam się piłkarski podbój Europy, a skończyło się tak, jak się skończyło... Taka jest piłka, a ona nauczyła mnie nieprzewidywalności. Cały jej urok oparty jest na tym, że w minutę, czy dwie wszystko się może zmienić. Tak jak podczas ostatniego finału mistrzostw świata, gdzie wydawało się, że Argentyna ma wszystko pod kontrolą, a później okazało się, że Mbappe miał inny plan na ten mecz... - wspominał kosmiczny finał na Lusail Stadium w Katarze, który dla Dariusza Szpakowskiego był ostatnim finałem mundialu w karierze.

- To są miłe wspomnienia. Finał był niebotyczny i zapadł w pamięć nie tylko mi, ale też kibiców na całym świecie, nie mówiąc o Argentyńczykach. Nawet moje córki pokazywały mi ostatnio, że ich przyjaciele byli na wakacjach w Tajlandii i spotkali tam Argentyńczyków. I tak od słowa do słowa zapytali, skąd przyjechali. Odpowiedzieli, że z Polski i wtedy jeden z Argentyńczyków wyjął telefon i zapytał: a tego komentatora to znacie? I pokazał mój komentarz! Cieszyłem się tym finałem, delektowałem i mam nadzieję, że nie zawiodłem, że trzymałem emocje do samego końca. Życzyć można sobie tylko takich finałów, ale nic dwa razy w życiu się nie zdarza, lecz tu dodam: w mistrzostwach świata! Kto wie, co będzie w mistrzostwach Europy - uśmiechnął się legendarny komentator TVP, lekko sugerując, że to on ma skomentować wielki finał Euro 2024. - Na razie nie będę zdradzał tajemnic, nie ja decyduję, więc odpowiem: pomidor! - uciął dyskusję, ale uśmiechnął się przy tym tak szczerze, jakby już wiedział, że to on skomentuje wielki finał.

Dariusz Szpakowski apeluje ws. Roberta Lewandowskiego

W trakcie naszej rozmowy nie mogło zabraknąć tematu Roberta Lewandowskiego, który ostatnio miał słabszy czas nie tylko w reprezentacji Polski, lecz także w Barcelonie. - Forma może niepokoić, ale Robertowi potrzebne jest wsparcie, nasze wsparcie. Nie ma co hejtować, nie ma co narzekać, nie ma co... już nie będę używał innych określeń, a wręcz przeciwnie! Robert dał nam tyle radości, satysfakcji, że powinniśmy o tym wszystkim pamiętać. On nie zapomniał, jak się gra w piłkę, czasem w życiu są po prostu gorsze chwile i Robert w takich był, ale ostatnie mecze dają nadzieję, że powoli, powoli z nich wychodzi. Trzymam kciuki, żeby wspiął się znów na wyżyny, bo jest człowiekiem niezwykle ambitnym. Także wspierajmy, a nie hejtujmy, wspierajmy, a nie narzekajmy, wspierajmy, bo kto jak kto, ale kapitan reprezentacji musi świecić przykładem - zaznaczył Szpakowski, a na koniec wrócił jeszcze do reprezentacji Polski i zbliżających się mistrzostw Europy.

- Często dostaję pytania: panie Darku, ale po co my mamy jechać na to Euro, skoro nic nie gramy? A no po to, że mamy młodych ludzi, a dla nich możliwość zagrania na tak wielkim turnieju z Holandią, Francją czy nawet Austrią to coś nie do przecenienia. Jak się uczyć, to od najlepszych, a że sport i piłka są nieprzewidywalne, to jak już awansujemy na Euro, to nikt nie zabroni nam marzyć, nawet w tak trudnej grupie - zakończył.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...