"Foot Truck" to jednej z najpopularniejszych kanałów na YouTube poświęcony w całości piłce nożnej. Powstał w 2019 roku. Obecnie posiada 209 tysięcy subskrybentów. Od początku swojej działalności opublikował 537 filmów. Łukasz Wiśniowski i Kuba Polkowski mieli ogromne powody do radości, bowiem ich kanał odchodził 5. urodziny. W związku z tym opublikowali filmik dotyczący różnych anegdot oraz wspomnień.
W pewnym momencie dziennikarze otworzyli się i zaczęli opowiadać o znajomościach ze świata piłkarskiego, które zostały nadszarpnięte w ciągu ostatnich pięciu lat. Eksperci piłkarscy zdradzili, że jedną z osób, z którą stracili kontakt jest były selekcjoner reprezentacji Polski - Czesław Michniewicz.
- Ja zauważyłem, że w przeszłości kilkukrotnie gościł u nas Czesław Michniewicz. To jest ta postać, z którą dzisiaj nie mamy kontaktu. Bo chyba trener obraził się na nas po mistrzostwach świata w Katarze, gdzie nie byliśmy do końca mu przychylni, jeżeli chodzi o nasze komentarze i wydaje mi się, że trafiliśmy na czarną listę. A mieliśmy z nim bardzo dobry kontakt - ujawnił Kuba Polkowski w "Foot Trucku".
W trakcie mundialu w Katarze w 2022 roku wybuchła tzw. afera premiowa, czyli sprawa z wypłatą rządowych pieniędzy dla polskich piłkarzy za awans do 1/8 finału tego turnieju. Ta sprawa całkowicie obrzydziła polskim kibicom mundial. Zarówno na piłkarzy, jak i na trenera spadła fala krytyki. Pojawiły się nawet głosy domagające się zwolnienia Czesława Michniewicza. Ostatecznie 53-latek pożegnał się z posadą selekcjonera wraz z wygaśnięciem jego kontraktu.
Wówczas głos w tej sprawie zabrał Łukasz Wiśniowski w programie "Foot Truck". - Historia z premiami faktycznie miała miejsce. Podczas wizyty premiera i spotkania z zawodnikami była o tym mowa. Pojawiły się nawet żartobliwe negocjacje ze strony niektórych piłkarzy i premier na wszystko przystawał. Pewnie nie zdawał sobie sprawy, jakie mogą być okoliczności wyjścia z grupy - ujawnił. Prawdopodobnie te słowa nie spodobały się Michniewiczowi.
Jednak wydaje się, że nie wszystko jest jeszcze stracone w kwestii znajomości dziennikarzy z Michniewiczem. - Ja mam takie poczucie, że gdybyśmy w jakiś okolicznościach spotkali się z Czesławem Michniewiczem, to idzie to rozmasować. Czas leczy rany - zakończył Łukasz Wiśniowski.