Cezary Kulesza, prezes PZPN, właśnie otrzymał kolejny cios. Kiepska atmosfera wokół reprezentacji Polski oraz samego związku, który w ostatnim czasie przechodził przez liczne afery, coraz bardziej daje mu się we znaki. Kuleszę w ostrych słowach zaatakował Dariusz Dziekanowski. Zarzucił mu m.in. brak predyspozycji po sprawowania zajmowanej funkcji.
63-krotny reprezentant Polski i były gracz m.in. Legii, Widzewa czy Celtiku Glasgow wystąpił w programie Łukasza Kadziewicza "W cieniu sportu" w Onecie. W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat Kuleszy. Okazuje się, że były piłkarz ma o nim jak najgorsze zdanie. - Mam wrażenie, że prezes Kulesza ma problem, by odnaleźć się w tej sytuacji, jaka jest jego rola, jaka odpowiedzialność, w jaki sposób powinien się zachowywać. Nie mówię, że musi być idealny, ale to, co czytamy, jest wstrząsające. To jest po prostu duża nieodpowiedzialność. Jakby nie zdawał sobie sprawy, że jest prezesem PZPN-u, a nie jakiegoś tam szóstoligowca, w którym może sobie pozwolić na wszystko. Myślę, że on jest zagubiony - ocenił.
Przy okazji nawiązał do reakcji Kuleszy na zwolnienie rzecznika i team managera reprezentacji, Jakuba Kwiatkowskiego oraz pamiętnej afery premiowej, która wybuchła przy okazji mistrzostw świata w Katarze. - To nie jest lider. Lider to jest osoba, która bierze na siebie odpowiedzialność, która potrafi kierować ludźmi, która czuje, że to jest jego miejsce. A ja widzę, że to jest lider, który z chęcią by się schował. Ktoś inny by za niego zrobił, tj. Probierz zwolnił jednego czy drugiego, ale to nie on. On pieniędzy nie widział. 30 milionów nie widział, nie słyszał, nie ma go, ale on jest prezesem. To jest śmieszne, że na takim stanowisku jest osoba, która żadnej odpowiedzialności nie bierze na siebie - grzmiał.
Dziekanowski zaznaczył także, że nie widzi w obecnym zarządzie PZPN-u osoby, chętnej do przeprowadzenia jakichkolwiek zmian. Zarzucił też związkowi małe ambicje. Te słowa mogą wstrząsnąć środowiskiem.
- Wszystkim jest dobrze i to jest najgorsze. Widzimy, że związek ma pieniądze, a gdyby nie mieli tych pieniędzy, to musieliby o nie zawalczyć. Oni nie muszą walczyć, stąd nie widać, jak oni są bierni i mało profesjonalni. Np. Zbyszek Boniek był w stanie zbudować Puchar Polski, to, że Stadion Narodowy zawsze był pełny, że była dobra atmosfera. A oni nie są w stanie nic zbudować - zakończył.