Robert Lewandowski niespodziewanie znalazł się poza pierwszą dziesiątką w plebiscycie "Przeglądu Sportowego" na najlepszego sportowca minionego roku. Gdy tylko stało się to faktem, ruszyła lawina komentarzy. Jeden z tytułów mocno zniesmaczył dziennikarza Romana Kołtonia, który o komentarz poprosił Zbigniewa Bońka. Były prezes PZPN również nie miał litości.
Chodzi o artykuł: "Plaskacz dla Roberta Lewandowskiego na Gali PS", który pojawił się przy jednym z artykułów na stronie internetowej "Przeglądu Sportowego". Kołtonia oburzyło słowo "plaskacz", które w kontekście tak wybitnego, utytułowanego sportowca wydaje się nie na miejscu. Redakcja cytowała jednak puentę wpisu z X dziennikarza Canal+ Jana Kałuckiego: "Lewandowski poza 10 #SportowiecRoku. Forma formą, wyniki wynikami, ale to jest już dobitny dowód, jak bardzo powiększył się negatywny elektorat dookoła reprezentacji. Plaskacz!".
Kontrowersyjny tytuł ostro skomentował na kanale Prawda Futbolu Zbigniew Boniek. - Robert Lewandowski dla mnie to jest w ogóle inna półka. To, co on zrobił dla tej reprezentacji, dla tej drużyny, dla naszych kibiców, to jest rzecz niespotykana i rzeczywiście tytuł: "Plaskacz" trochę dziwnie brzmi. Tym bardziej że to jest tytuł gazety, która organizuje plebiscyt. Ty nie możesz tak mówić o swoim trzykrotnym laureacie, ale u nas nie ma takiego savoir-vivre'u, umiejętności poruszania się, komunikacji, respektowania, szanowania innych - powiedział.
Boniek odniósł się także do innych wpisów, jakie ostatnio widział na temat Lewandowskiego. Doszedł do smutnych wniosków. - Każdego można z****ć, jak to się popularnie mówi, obrzucić błotem, i im bardziej się rzuca błotem, im bardziej się kogoś deprecjonuje, tym jest większe zadowolenie w mediach społecznościowych. I tak to wygląda - podsumował.
Robert Lewandowski we wspomnianym plebiscycie zajął dopiero 17. miejsce. Poza pierwszą dziesiątką znalazł się po raz pierwszy od 2010 r. Wygrała Iga Świątek, za nią znaleźli się Bartosz Zmarzlik i Aleksander Śliwka.