Polacy dostaną jeszcze szansę, żeby pojechać na mistrzostwa Europy, ale żeby tak się stało, muszą wygrać baraże. Nawet jeżeli to się uda, Biało-Czerwoni trafią do grupy z Francją, Holandią oraz Austrią - na razie brakuje jakichkolwiek przesłanek, żeby myśleć, że Polska na turnieju nie byłaby jedynie dostarczycielem punktów dla innych.
Reprezentacja Polski w zeszłym roku dostarczała niemal wyłącznie negatywne emocje. Biało-Czerwoni wielokrotnie wyglądali na boisku, jakby grali ze sobą pierwszy raz. Było to widać szczególnie w meczach z Mołdawią (2:3 i 1:1). Zdecydowanie gorsi zawodnicy dzięki zdobyciu z Polską aż czterech punktów, mogli marzyć o awansie na turniej finałowy, a to przecież jedna z najgorszych reprezentacji w Europie.
Nad problemami kadry zastanawia się Grzegorz Lato. Król strzelców MŚ 1974, stukrotny reprezentant Polski i były prezes PZPN udzielił wywiadu "Przeglądowi Sportowemu" Onet. Bardzo surowo ocenił reprezentantów Polski.
- My nie mamy reprezentacji, powiedzmy sobie uczciwie. To znaczy mamy - żeby mnie nikt nie łapał za słowa - ale to bardziej grupa piłkarzy o całkiem niezłych umiejętnościach, którzy nie potrafią tego przenieść na zespół jako jeden organizm. O to mam największe pretensje i tu są moje największe obawy. Jak patrzę na przynależność klubową zawodników, to aż się uśmiecham, bo widzę wielkie firmy z Hiszpanii, Włoch, Anglii, Francji, Niemiec, Turcji. W swoich drużynach mają lepsze i gorsze momenty, ale nie da się powiedzieć, że są słabymi piłkarzami. Przychodzi jednak mecz kadry i ich atuty dostrzegam strasznie rzadko - powiedział Lato.
Ze strony byłego prezesa PZPN oberwał też Robert Lewandowski. Kapitanowi reprezentacji Polski dostało się zwłaszcza za jego podejście do młodszych piłkarzy. Napastnik w zeszłym roku kilkakrotnie wypowiadał się o problemach z osobowością polskich piłkarzy.
- Kiedyś Robert Lewandowski uszczypnął mnie w wywiadzie, że starsi piłkarze grali w innych realiach, więc nie powinni ich przymierzać do współczesnej piłki. Wydaje mi się jednak, że coś tam o funkcjonowaniu drużyny wiem, mam pojęcie, jak należy się dla niej poświęcać. I jest to niezależne od miejsca i czasu. Usłyszałem kiedyś, że Lewandowski serdecznie zaprasza wszystkich młodych piłkarzy podczas zgrupowania na rozmowę do siebie, jeżeli tylko mają jakieś pytania albo prośbę o radę. Mówi, że drzwi do jego pokoju są zawsze otwarte. Na pewno nie tak powinno to działać. To on powinien wychodzić do mniej doświadczonych piłkarzy, a nie czekać, aż się do niego zgłoszą. W reprezentacji trzeba być otwartym na młodych ludzi, zaproponować im wspólną kawę, a choćby i małe piwo, jeżeli trener w odpowiednim momencie pozwoli. W tej kadrze takich dobrych relacji nie widzę, zresztą to samo wynika ze słów Lewandowskiego - stwierdził były prezes PZPN.
Kapitan reprezentacji Polski również nie był zbyt wielką pomocą dla kadry w zeszłym roku. Nie popisał się w trakcie afery premiowej, jego późniejsze wypowiedzi dotyczące reprezentacji nie przyniosły spodziewanego efektu, a być może nawet pogorszyły sytuację. Przede wszystkim jednak słabo prezentował się na boisku.
Kolejny mecz reprezentacja Polski zagra już 21 marca z Estonią w półfinale baraży. Jeżeli wygra, to znajdzie się o krok od awansu na Euro 2024. W finale zmierzy się z lepszym z pary Walia - Finlandia.