Sponsor reprezentacji Polski upada. Media: To koniec

Słynna na całą Polskę pieśń "ZA ZU ZI" wykonana przez Mirosława Stasiaka nie byłaby tak znana, gdyby nie to, że 56-latek znalazł się na pokładzie samolotu kadry lecącej do Kiszyniowa. Kto zaprosił Stasiaka do samolotu? W lakonicznym oświadczeniu PZPN przekazał, że była to firma Inszury.pl. Okazuje się, że sponsor związku zmaga się z ogromnymi problemami, w efekcie których podmiot ten może zakończyć działalność.
UWalne zgromadzenie sprawozdawcze delegatw Polskiego Zwiazku Pilki Noznej w Warszawie
Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

Kilka tygodni po czerwcowym blamażu reprezentacji Polski w el. do mistrzostw Europy (2:3 z Mołdawią) portal WP SportoweFakty ustalił, że na pokładzie samolotu lecącego do Kiszyniowa znajdował się Mirosław Stasiak. 56-latek w przeszłości został zawieszony przez PZPN do 2026 roku za afery korupcyjne w polskiej piłce. Mimo to taki stan rzeczy nie przeszkadzał Kuleszy i członkom związku, aby Stasiak biesiadował w Mołdawii.

Zobacz wideo Co za słowa Piotra Zielińskiego! "Spełnienie dziecięcych marzeń"

Sponsor PZPN wpadł w tarapaty. Mówi się o zakończeniu działalności

Właśnie wtedy zawieszony Mirosław Stasiak zaprezentował swój popisowy numer "ZA ZU ZI", który błyskawicznie stał się hitem internetu. Początkowo PZPN twierdził, że mężczyzna znalazł się w samolocie, ponieważ został zaproszony przez "jednego ze sponsorów". Prezes nie chciał natomiast zdradzić, o jakiego konkretnie partnera chodzi. Po kilku dniach medialnych przepychanek wreszcie pojawiło się oficjalne oświadczenie. Kozłem ofiarnym okazała się firma Inszury.pl.

"W związku z tym, iż do tej pory nie sprawdzaliśmy osób towarzyszących naszym zaproszonym gościom, po weryfikacji listy uczestników, do których trafiły przyznane nam zaproszenia na mecz reprezentacji Polski w Mołdawii, ustaliliśmy, iż Pan Mirosław Stasiak był jednym z odbiorców wydarzenia korzystających z naszej puli pakietów wyjazdowych jako osoba towarzysząca" - pisała wówczas firma w oficjalnym oświadczeniu, biorąc odpowiedzialność za obecność Stasiaka na pokładzie samolotu.

Z najnowszych informacji przekazanych przez portal cashless.pl wynika, że przedsiębiorstwo jest na skraju upadku. Od kilku dni wizyta na stronie internetowej Inszury.pl jest niemożliwa, a nieoficjalnie mówi się, że wraz z końcem 2023 roku firma ma zakończyć działalność. Oprócz tego nie działa również telefoniczna obsługa klientów. Serwis WP SportoweFakty skontaktował się z jej przedstawicielami ws. wyjaśnienia błędów na stronie, jednak do tej pory nie uzyskał żadnej odpowiedzi.

Wydawcą Inszury.pl jest spółka Polskie Media Ubezpieczeniowe. Firma związała się z PZPN w 2022 roku dwuletnim kontraktem opiewającym na kwotę sześciu milionów złotych - podaje nieoficjalnie WP. W skrócie: Inszury to serwis, na którym użytkownicy mogą porównywać ceny ubezpieczeń. Umowa z Polskim Związkiem Piłki Nożnej miała za zadanie zareklamować internetową porównywarkę, a po aferze z wyczynami Mirosława Stasiaka z pewnością wielu internautów pierwszy raz usłyszało o firmie.

Więcej o: