Koniec sagi. Wiemy, kto zastąpi Kwiatkowskiego w reprezentacji Polski

Kacper Sosnowski
Po tym, jak PZPN rozstał się z rzecznikiem reprezentacji i jej menedżerem, w mediach pojawiają się różne nazwiska osób, które miałyby przejąć te funkcje. W kontekście kierownika kadry wymieniony był nawet Jerzy Dudek. Związek nie zamierza jednak szukać aż tak daleko.

W listopadzie minęło 10 lat, odkąd Jakub Kwiatkowski poprowadził pierwszą konferencję prasową w roli rzecznika reprezentacji Polski. W połowie 2018 r. otrzymał nowe, nobilitujące obowiązki, stając się również kierownikiem drużyny. Na początku grudnia PZPN rozstał się jednak z Kwiatkowskim, ogłaszając decyzję w krótkim oświadczeniu.

Zobacz wideo Michał Probierz wykorzystał pomidora. Ależ pewność siebie!

Dlaczego podziękowano Kwiatkowskiemu?

Lakoniczny komunikat rzucał się w oczy choćby w tego powodu, że nie padło w nim słowo "dziękujemy", które zwykle jest standardowym i dobrym elementem takich przekazów. Co ciekawe takiego podziękowania w komunikacie za kadencji prezesa Cezarego Kuleszy nie dostał tylko Paulo Sousa, który z funkcji selekcjonera kadry "ulotnił się" w święta Bożego Narodzenia, czyniąc to w mało elegancki sposób. Może to szczegół i niedopatrzenie, a może kolejny element wskazujący na to, że rozstanie z Kwiatkowskim nie przebiegało w dobrym klimacie. Osoby z PZPN zapewniają nas jednak, że Kwiatkowskiemu podziękowano za pracę w związku osobiście i proponowano wspólny komunikat prasowy, choć w sprawie tego ostatniego wersje obu stron się akurat różnią. 

Ponoć tym, co przelało czarę goryczy, było zamieszanie wokół wyjazdu na losowanie grup Euro 2024, ale -  jak słyszymy w PZPN - również kilka innych rzeczy. Chodzi m.in. niedomówienie w sprawie doboru piłkarza na konferencje, niekonsultowanie tego, jacy piłkarze i w jakich okolicznościach mogą udzielać wywiadów. Choć z PZPN nie słyszymy o tych zarzutach. Dominuje narracja o "innym pomyśle na pracę departamentu komunikacji" i prawie wyboru selekcjonera, z kim chce pracować, a nie konkretnych zarzutach. 

Warto zaznaczyć, że Kwiatkowski był jedną z ostatnich i ważniejszych osób w PZPN z ekipy Zbigniewa Bońka i być może to też rzutowało na dalszej współpracy.

Ponieważ Kwiatkowski najczęściej pracował przy kadrze, to w chwili gdy Probierz od drużyny go odsunął, władze PZPN nie widziały sensu, by zatrzymywać go w strukturach. Rola rzecznika PZPN od pół roku była już jedynie funkcją na wizytówce.

Związek w charakterze szefa departamentu komunikacji i mediów postawił na Tomasza Kozłowskiego, który przekazał, że nie ma dla Kwiatkowskiego miejsca w jego koncepcji zespołu. Do tej pory Kwiatkowski formalnie był jego zastępcą. Kozłowski komunikatami związku, kontaktami z mediami, umawianiem wywiadów (choćby z selekcjonerem) zajmował się jednak od wakacji sam. To dlatego prezes PZPN Cezary Kulesza i sekretarz generalny Łukasz Wachowski zdecydowali się Kwiatkowskiego pożegnać.

Kierownik reprezentacji już jest, ma zostać też team managerem

Według naszych ustaleń PZPN nie będzie w nadzwyczajny sposób skupiał się poszukiwaniach następcy, a jego obowiązki przejmie ktoś z wewnątrz. Kierownikiem reprezentacji Polski na pełen etat zostanie Łukasz Gawrjołek. Tu ważne zaznaczenie, bo to człowiek, który kierownikiem w praktyce jest od pięciu lat, chociaż dla niektórych bardziej znany jest jako team meneger ds. logistyki (w Departamencie Administracji, Logistyki i Centralnych Zakupów). To on jest odpowiedzialny za organizację przejazdów, przelotów, noclegów i pozostałych spraw związanych z funkcjonowaniem kadry. Gawrjołek jest piłkarzom dobrze znany, a do jego pracy nie ma zastrzeżeń.

To on ma funkcjonować jako "team manager" w protokołach UEFA czy FIFA podczas meczów reprezentacji. Jak słyszymy, ma być też obecny ze sztabem szkoleniowym na ławce rezerwowych i będzie zgłaszał zmiany w trakcie meczów. Zapewne zajmie się też fizycznym wysyłaniem i wpisywaniem w system powołań i kontaktami z klubami oraz zamawianiem biletów dla sztabu na obserwacje i wyjazdy. Nie będzie natomiast w żaden sposób zajmował się komunikacją.

Tę rolę pełni Kozłowski, choć funkcji rzecznika moderującego konferencje mieć nie będzie. Jeśli zatem ktoś zastanawia się, kto usiądzie na najbliższej konferencji kadry obok Michała Probierza i Roberta Lewandowskiego, to na tę chwilę będzie to ktoś inny z departamentu komunikacji i mediów, kto sobie z taką rolą poradzi. Tu nazwisk jest kilka, choćby Paweł Drażba, Adam Delimat, Emil Kopański, choć to na razie kandydaci, bo rozmów z nimi nie było. Do najbliższego zgrupowania kadry jeszcze ponad trzy miesiące, pośpiechu więc nie ma.

W razie potrzeby Gawrjołkowi w pewnych sprawach też może ktoś pomagać. Będzie to raczej ktoś z drugiego planu. Nasze ustalenia wskazują na jedną z osób, która pracowała z Michałem Probierzem w kadrze U21, ale też wcześniej jeszcze podczas pracy klubowej. Żadna z powyższych wymienionych osób do naszych informacji odnieść się nie chciała, przekazując, że osobą odpowiedzialną za komunikację jest Tomasz Kozłowski. Szef komunikacji na razie prosi o cierpliwość. - Jest wstępna koncepcja tego, jak to będzie wyglądało i dalej ją omawiamy - przekazuje.

Zdementować można natomiast jedno. Pojawiające się w mediach nazwiska takich następców Kwiatkowskiego, jak Agnieszka Syczewska (była dyrektor, wiceprezes, czy prezes zarządu Jagiellonii oraz Lechii Gdańsk) oraz Jerzy Dudek nie są w tym momencie rozważane. 

Nie jest to pierwsza taka sytuacja, gdy funkcja dyrektora, kierownika czy team managera piłkarskiej reprezentacji Polski przechodzi na osoby już ze związkiem związane. Podobny schemat pojawił się w 2018 r., gdy dyrektorem kadry był Tomasz Iwan. Ta funkcja została wówczas zlikwidowana, a obowiązki przejęli  Łukasz Gawrjołek (logistyka) i Jakub Kwiatkowski (komunikacja i kwestie sportowe). Do tej pory kadrę obsługiwali wspólnie. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA