"PZPN bardzo się skompromitował". Były reprezentant Polski nie gryzie się w język

Reprezentacja Polski poznała potencjalnych rywali w fazie grupowej Euro 2024. W losowaniu w Hamburgu nie zabrakło polskiej delegacji. Zabrakło w niej jednak jednej osoby - Michała Probierza. Braku selekcjonera reprezentacji nie potrafi zrozumieć Jan Tomaszewski. - PZPN się bardzo skompromitował! - grzmiał legendarny bramkarz Biało-Czerwonych.

W miniony weekend odbyło się losowanie grup Euro 2024 i już wiadomo, że Polska, jeśli przejdzie baraże, zagra w grupie z Francją, Holandią i Austrią. Nie jest to zdecydowanie "grupa marzeń", ale na pewno taka, w której dobrze byłoby się sprawdzić po awansie na turniej finałowy. 

Zobacz wideo Michał Probierz wykorzystał pomidora. Ależ pewność siebie!

- Te ewentualne trzy mecze powinny ugruntować ten zespół. Chcielibyśmy zwycięstw, ale nas na nie nie stać. Nie z tymi drużynami. Na Euro ma pojechać drużyna, która potem godnie będzie nas reprezentować podczas eliminacji do mundialu w 2026 roku. To jest nasz cel. Tuż po Euro już się zaczną eliminacje, to raptem kilka miesięcy. Nabierzmy podczas Euro pewności siebie - analizował Jan Tomaszewski w rozmowie z "Super Expressem". Jego zdaniem Polacy, w razie awansu, powinni grać jak z Francją w 1/8 finału mundialu w Katarze, a nie Argentyną w fazie grupowej.

Jan Tomaszewski nie rozumie braku Michała Probierza na losowania Euro. "Musztarda po obiedzie"

Legendarny bramkarz w tej samej rozmowie skomentował skład polskiej delegacji na losowanie grup Euro 2024. Chociaż Polska nie awansowała na turniej, to mogła wysłać swoich przedstawiciela tak jak reszta zespołów. I tak też się stało, ale zabrakło w niej Michała Probierza, czego całkowicie nie rozumie Tomaszewski. - PZPN się bardzo skompromitował! (…) No przecież nikt z pożytecznych idiotów z UEFA nie powiedział "nie wolno wziąć selekcjonera!" Okazuje się, że my sami nie wzięliśmy selekcjonera i lecimy, wszystko jest dobrze - grzmia w rozmowie z "Super Expressem". 

- A mnie naprawdę obchodzi, co powie twarz polskiej piłki Michał Probierz – a tej twarzy zabrakło. A przez kogo? Czy miał jechać, czy nie? Sami się dewaluujemy. Na to, na wypowiedź Michała Probierza, czekała cała Walia i można było zrobić ogromną promocję naszej reprezentacji. Michał coś tam później powiedział, ale to była musztarda po obiedzie. Tak się właśnie szanujemy. Jak my się sami nie szanujemy, to inni nas też nie będą szanować - dodał Tomaszewski. Gazeta zauważyła, że w losowaniu wziął udział m.in. selekcjoner Walii Robert Page. A to właśnie z tą kadrą może przyjść się mierzyć Biało-Czerwonym w finale baraży

Zanim jednak do tego ewentualnego spotkania dojdzie, to reprezentacja Polski 21 marca przyszłego roku musi pokonać Estonię na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.