Estonia kpi z Polski przed barażami Euro 2024. Tak nas postrzegają

Reprezentacja Polski w półfinale baraży o Euro 2024 zmierzy się z reprezentacją Estonii. Biało-Czerwoni będą zdecydowanymi faworytami z rywalem, który zdobył zaledwie jeden punkt w eliminacjach. Estońskie media wskazują siłę polskiej kadry i nazywają ją faworytem, ale znalazły też powody do kpin. Głównym z nich jest afera premiowa po mundialu w Katarze. "Kontynuacja opery mydlanej" - piszą Estończycy.

Reprezentacja Polski w czwartek 23 listopada pozna pełną ścieżkę zmagań w barażach Euro 2024. Na razie wiadomo jednak, ze rywalami Biało-Czerwonych w półfinale będzie reprezentacja Estonii. Drużyna Michała Probierza będzie zdecydowanym faworytem meczu, ponieważ rywale w grupie zdobyli zaledwie jeden punkt i zanotowali bilans bramkowy 2:22. Estońskie media nie negują faworyzowania Polski, ale zwracają uwagę na atmosferę wokół kadry po mundialu w Katarze. 

Zobacz wideo Kto odpowiada za marazm w reprezentacji Polski? "Największe pretensje"

Estończycy boją się Polski, ale mają powody do kpin. Tak widzą nas rywale przed barażami Euro 2024

Po ujawnieniu pierwszych par w półfinale baraży estońskie media niemal od razu zaczęły pisać o reprezentacji Polski. Większość z nich jest przekonana, że Biało-Czerwoni to silny zespół, z którym Estonia nie ma wielkich szans na wygraną.

"To najsilniejsza drużyna z ligi A Ligi Narodów, która bezpośrednio nie zakwalifikowała się do mistrzostw Europy" - piszą o Polakach dziennikarze portalu ohtuleht.ee. Nie brakuje również wspomnienia, że reprezentacja Polski grała na ostatnich czterech turniejach tej rangi. 

Z kolei dział sportowy magazynu "Delfi" na głównej stronie umieszcza zdjęcie Roberta Lewandowskiego i pyta "Kim są Polacy? Barażowi przeciwnicy Estonii". W artykule szansę estońskiej ekipy na awans ocenione są na niewielki, a szczególną uwagę w polskiej kadrze zwracają oczywiście Lewandowski, Zieliński i Szczęsny. Nie brakuje jednak wspomnienia o "historycznym zwycięstwie" z 2012 roku, kiedy ci rywale ograli nas 1:0 po golu Konstantina Vassiljeva z rzutu wolnego w doliczonym czasie gry. 

"Spór o 11 milionów euro". Estonia pisze o "aferze premiowej" w reprezentacji Polski

Najwięcej o polskiej kadrze pisze portal soccernet.ee. "Polska nie boi się Estonii, ale obawia się, że spór o 11 milionów euro będzie nadal wszystko psuł" - czytamy już w tytule. Później dowiadujemy się oczywiście, że to Polacy będą faworytem starcia, ale pojawia się niezwykle ważne pytanie. "Dlaczego Polska jest dość zepsuta według własnych standardów?". 

Odpowiedzią na nie są afery wokół kadry po mundialu w Katarze. Estoński portal wraca do tematu premii obiecanej zawodnikom przez premiera Mateusza Morawieckiego. "Wyciekła tajna obietnica premiera, a w Polsce zapanowało prawdziwe oburzenie. Czołowi zawodnicy zespołu oraz ówczesny trener Czesław Michniewicz zaprzeczali różnicom, ale wiosną rezerwowy bramkarz Łukasz Skorupski udzielił wywiadu, w którym stwierdził coś przeciwnego. Kontynuacja opery mydlanej miała miejsce we wrześniu, kiedy Lewandowski nazwał historię Skorupskiego kłamstwem" - dodają Estończycy. 

Później czytamy również, że zatrudnienie Fernando Santosa było sporym błędem, a teraz wyniki kadry nieco się poprawiły. "Jednak kwestia 11 mln euro wciąż nie wyszła Polsce z głowy. Najlepszym balsamem na rany byłby sukces sportowy, ale tego też nie doświadczyła  reprezentacja w 2023 roku. Polska ma poczucie, że nie ominięcie Estonii byłoby ogromną porażką" - podsumowują. 

Mecz Polska - Estonia zaplanowano na 21 marca 2024 roku na Stadionie Narodowym. 23 listopada Biało-Czerwoni poznają potencjalnych rywali w finale w losowaniu ścieżki barażowej. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA