Reprezentacja Polski znajduje się w głębokim kryzysie, co pokazały eliminacje do Euro 2024. Trafiła do "grupy marzeń" z Albanią, Mołdawią, Czechami oraz Wyspami Owczymi, w związku z czym wiele osób spodziewało się, że bez problemu awansuje na imprezę w Niemczech. Tak się nie stało, a Biało-Czerwoni zanotowali kilka kompromitujących porażek - ostatecznie zajęli dopiero trzecie miejsce z zaledwie 11 punktami na koncie po ośmiu meczach. Zawodziła nie tylko defensywa, ale przede wszystkim atak. W tym aspekcie nasza kadra ma problemy już od kilku lat, co pokazują statystyki.
We wtorek 21 listopada piłkarze Michała Probierza zmierzyli się z Łotwą w ramach sparingu. I choć finalnie wygrali 2:0, to ich występ pozostawił wiele do życzenia. Co więcej, podtrzymali też jedną ze wstydliwych pass.
Okazuje się, że starcie z Łotwą było już 32 meczem, w którym Polacy nie zdobyli więcej niż dwóch bramek. Po raz ostatni udało im się strzelić trzy bądź więcej goli w starciu z Andorą w eliminacjach do mistrzostw świata w Katarze. Miało to miejsce 12 listopada 2021 roku, a więc przeszło dwa lata temu. Wówczas triumfowali 4:1.
- To jest przerażające. Ta skuteczność, szczególnie mając w zespole takiego piłkarza jak Robert Lewandowski - podkreślał Jarosław Koliński, cytowany przez "Przegląd Sportowy". Tyle tylko, że napastnik FC Barcelony także ostatnio zawodzi w reprezentacji. Choć strzelił gola z Łotwą, to zarzuca mu się, że nie trafia w starciach o punkty. I pokazują to również statystyki UEFA. Oddał tylko sześć celnych strzałów w eliminacjach do Euro, zdobywając zaledwie trzy bramki.
Spora krytyka spadła na niego także po zremisowanym meczu z Czechami (1:1), kiedy to Polak był niemal całkowicie niewidoczny na murawie. - W przerwie zmieniłbym go, bo grał słabo. To wielki piłkarz, niesamowicie skuteczny, ale kadra i kibice nie mają czasu czekać na to, aż się przełamie. Wcześniej czy później to zrobi, ale dziś trzeba wpuszczać ludzi, którzy są w stanie biegać przez 90 minut - mówił Tomasz Hajto.
Podobne zdanie wyraził Tomasz Ćwiąkała. - Najgorszy Robert Lewandowski od czasów Znicza Pruszków, może od czasów początkowego Lecha Poznań - ocenił. Problemy w zdobywaniu bramek mają też inni napastnicy kadry.
Mimo wstydliwej passy piłkarze wierzą, że uda im się awansować na Euro 2024. Teraz przed nimi dwustopniowe baraże. W pierwszym meczu zmierzą się z Estonią.