Listopadowa przerwa reprezentacyjna powoli dobiega końca. W poniedziałek na BayArena w Leverkusen doszło do kluczowego meczu w eliminacjach do Euro 2024. Stawką potyczki pomiędzy Ukrainą i Włochami był awans na przyszłoroczny turniej w Niemczech. - Mimo wielu podbramkowych sytuacji i aż 24 strzałów ostatecznie padł bezbramkowy remis, który zadowolił gości prowadzonych przez Luciano Spallettiego. To oni, mimo równej liczby punktów z Ukrainą zajęli drugie miejsce, bukując bilet do Niemiec - pisał Filip Modrzejewski ze Sport.pl.
Więcej niż o wyniku tego meczu, mówi się jednak o kontrowersji, do której doszło w 93. minucie. Wówczas w polu karnym Włochów wywrócił się Mykhaiło Mudryk, który był podcinany przez Bryan'a Cristante. Sędzia Jesus Gil Manzano nie dopatrzył się przewinienia i nie podyktował jedenastki dla Ukrainy. Po konsultacji VAR, sędziowie podtrzymali decyzję arbitra głównego, co spotkało się z gigantyczną burzą w mediach.
"Gigantyczny błąd sędziów w meczu Ukraina - Włochy. W doliczonym czasie gry, w meczu o bezpośredni awans. Nie do pomyślenia w erze VAR" - napisał za to Dominik Wardzichowski, dziennikarz Sport.pl, na portalu X (dawniej Twitter).
Na pomeczowej konferencji prasowej selekcjoner reprezentacji Włoch, Luciano Spalletti, zabrał głos na temat sytuacji, związanej ze swoim podopiecznym.
- Przeanalizowałem sytuację, w której wzięli udział Cristante i Mudryk. Cristante zbliżył nogę do jego stopy, ale nie nadepnął jej. Wyraźnie to widać na nagraniu. Zobaczcie sami, on stawia nogę z boku, a nie z góry - mówił, broniąc swojego zawodnika.
Rywalizacja w grupie C eliminacji mistrzostw Europy 2024 dobiegła końca. Bezpośredni awans zapewniły sobie Anglia (20 punktów) i Włochy (14 punktów). Ukraina zajęła trzecie miejsce i swoich szans będzie musiała poszukać w barażach.