Reprezentacja Polski prowadziła 1:0 z Czechami po pierwszej połowie po golu Jakuba Piotrowskiego. Wówczas wszystko wskazywało na to, że biało-czerwonym uda się utrzymać nadzieję na bezpośredni awans na Euro 2024. Jedna sytuacja w drugiej połowie spowodowała, że Polakom zostały już tylko baraże. "Gwizdy, spuszczone głowy piłkarzy, ale też nerwy Probierza, który starał się pocieszyć zawodników, ale na swojej drodze spotkał sędziego Daniele Orsato. Tak wyglądał krajobraz zaraz po piątkowym meczu" - pisze Bartłomiej Kubiak, dziennikarz Sport.pl.
Jan Tomaszewski rozmawiał z "Super Expressem" po meczu z Czechami na Stadionie Narodowym. Były reprezentant Polski uważa, że to było najlepsze spotkanie biało-czerwonych w całych eliminacjach. - Te eliminacje to był wstyd, to po pierwsze. Po drugie, mam nadzieję, że Probierz przekonał się, że gra się tylko jedną "dziewiątką". Bo gdyby za Świderskiego w pierwszej połowie grał Szymański, to w pierwszej połowie mielibyśmy przewagę w środku pola. Nie przewagę w obronie, bo ten nasz atak pozycyjny to był obrona - bramkarz - powiedział.
Tomaszewski odniósł się też krótko do postawy napastników. - Ani Świderski, ani Buksa nic nie robili, w pierwszej połowie praktycznie nie grał Lewandowski, bo Świderski grał jako "dziewiątka". Można grać dziewięcioma napastnikami, jak kiedyś z Cyprem, a wtedy było 0:0. Trzeba grać normalną piłkę i jestem przekonany, że Probierz się do tego przekonał. Gdyby grał Szymański za Świderskiego, przy wejściach Piotrowskiego, przy kapitalnych dośrodkowaniach Zalewskiego, wygralibyśmy to spotkanie. A tak niestety odpadliśmy z grupy, teraz czekają nas trzy mecze, w tym dwa, daj Boże, barażowe - dodał.
Reprezentacja Polski ma pewne miejsce w barażach dzięki grze w dywizji A Ligi Narodów. Sporo przed listopadowymi spotkaniami wiedzieliśmy, że prawdopodobnym rywalem dla biało-czerwonych w półfinale byli Włosi, natomiast ich wygrana 5:2 nad Macedonią Północną sprawia, że nadal mają szanse na to, by awansować bezpośrednio. Profil "Football Rankings" na platformie X zwraca uwagę, że w tym momencie prawdopodobnym rywalem w ścieżce A dla Polaków jest Finlandia, Ukraina lub Islandia. Drugą półfinałową parę tworzy Chorwacja i Estonia.