Dawid Kownacki od lat uważany był za jeden z większych talentów w polskiej piłce. Mimo to w wieku 26 lat zdołał rozegrać w reprezentacji Polski zaledwie siedem meczów i strzelić jedną bramkę. Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że w końcu dostanie kolejną szansę i nieco ten dorobek powiększy. W poprzednim sezonie w barwach Fortuny Duesseldorf strzelił 16 goli i zaliczył 10 asyst. Mimo to powołania od Fernando Santosa się nie doczekał. Teraz, gdy selekcjonerem jest Michał Probierz, Kownacki może o tym tylko pomarzyć, bo jego forma jest w opłakanym stanie.
W lipcu Kownacki przeniósł się z 2. Bundesligi do pierwszej. Podpisał kontrakt z Werderem Brema. Przeskok okazał się bardziej bolesny, niż można było przypuszczać. Niemiecki "Kicker" umieścił transfer Polaka w pierwszej trójce najgorszych letnich transferów w Bundeslidze. Trudno się dziwić, skoro napastnik po 11 kolejkach wciąż pozostaje bez gola.
Były piłkarz Lecha Poznań nie dostawał zbyt wielu szans od trenera. Wchodził głównie z ławki na ostatnie minuty. Gdy już wychodził w pierwszym składzie, to meczu nie kończył, a potem dostawał najgorsze noty jak w przypadku spotkania z Borussią Dortmund. W sumie zgromadził raptem 207 minut w sześciu występach. W ostatnich trzech kolejkach w ogóle nie pojawił się na murawie.
Sytuację Kownackiego postanowił krótko skomentować były prezes PZPN Zbigniew Boniek. - Trochę mi szkoda Kownasia. 3/4 miesiące temu wszyscy go chcieli w kadrze. Mam nadzieje, ze kryzys szybko minie - napisał na platformie społecznościowej X.
Żeby jednak wyjść z kryzysu, Kownacki musi dostawać szansę na grę. W Werderze może być o to trudno, bo teraz wydaje się dopiero piątym napastnikiem w hierarchii. W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem wydaje się wypożyczenie w zimowym oknie. Jedną z rozważanych opcji ma być powrót do Fortuny Duesseldorf.