- Nie ma żadnej tajemnicy. Jest hierarchia do końca mistrzostw Europy, która była ustalona już wcześniej. Nie jestem człowiekiem, który ciągle coś zmienia - tłumaczył podczas konferencji prasowej Michał Probierz, który zdradził, że powołał Marcina Bułkę tylko ze względu na niedyspozycyjność Bartłomieja Drągowskiego. Gdyby bramkarz drugoligowej Spezii czuł się na siłach, otrzymałby powołanie od selekcjonera na listopadowe zgrupowanie. Po tej deklaracji Probierza rozpętała się burza.
Wszystko za sprawą kapitalnej formy Bułki, który w tym sezonie Ligue 1 w barwach OGC Nice w 12 ligowych meczach zachował aż dziewięć czystych kont. Z tego powodu eksperci, dziennikarze i kibice spodziewali się, że 24-latek dostanie powołanie, które nie będzie wynikiem chwilowej nieobecności Drągowskiego. Mimo to Probierz zaznaczył, że pierwotnie nie zamierzał powoływać Marcina Bułki.
Hierarchia bramkarzy w reprezentacji Polski do mistrzostw Europy ustalona przez selekcjonera wygląda następująco: Szczęsny, Skorupski, Drągowski. O tej decyzji Michała Probierza na łamach "Super Expressu" wypowiedział się były golkiper kadry Radosław Majdan. - Bardziej na powołanie zasługują Marcin Bułka i Kamil Grabara i to jest bezsprzeczny fakt [...] Selekcjoner sobie zaprzecza. Z jednej strony mówi, że ustalił już hierarchię bramkarzy, a z drugiej strony twierdzi, że w przypadku napastników powołuje tych, którzy grają w swoich klubach i strzelają gole. Tym uzasadniał niepowołanie Arka Milika. Jeśli chodzi o ustalenie hierarchii bramkarzy nie do końca jest to rozsądne, ponieważ sytuacja jest dynamiczna - powiedział Majdan.
- Bułka świetnie broni we Francji, mówi o nim pół Europy, nikt nie ma takich statystyk w ligach Top 5 i rzeczą naturalną jest powołanie go do reprezentacji. Dobrze byłoby się przyjrzeć na zgrupowaniach jak wygląda Bułka czy Kamil Grabara, również w kontekście rywalizacji o miano bramkarza numer 1 w niedalekiej przyszłości, skoro Wojtek Szczęsny myśli o zakończeniu gry w kadrze. Jeśli nie powołuje się takich bramkarzy jak Bułka czy Grabara to znaczy, że jesteśmy jednymi z najlepszych w Europie na tej pozycji - dodał 51-latek.
W ostatnim fragmencie rozmowy Majdan poruszył inny wątek powoływania Bartłomieja Drągowskiego. Agentem bramkarza Spezii jest bratanek Cezarego Kuleszy, przez co niektórzy doszukują się w tej sprawie drugiego dna. - Tutaj są znaki zapytania i bardzo niekomfortowa sytuacja dla selekcjonera. Można stwierdzić, że nie rozumiemy tego, iż niepowoływani byli Bułka i Grabara, bo dopiero kontuzja Drągowskiego spowodowała zmianę. A jeśli jego agentem jest bratanek prezesa PZPN, to rodzi dywagacje i pozostawia pewien niesmak. Jestem daleki od stwierdzenia, że tylko to decyduje o powołaniach do kadry, bo Drągowski to jest dobry bramkarz - przyznał Radosław Majdan.